facebook

Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.

Zbigniew Kadłubek: Ślonsk sie traci, a jo niy umja sie z tym pogodzić

Zbigniew Kadłubek: Ślonsk sie traci, a jo  niy umja sie z tym pogodzić

"Listy z Rzymu" to pierwsza książka z cyklu "Canon Silesiae – Ślōnskŏ Bibliŏtyka" zapoczątkowanego przez Stowarzyszenie Osób Narodowości Ślaskiej. W sobotę, 9 lutego, w Stacji Przestrzeń Twórcza Ligota odbyło się spotkanie z jej autorem, prof. Zbigniewem Kadłubiem. Oto najciekawsze fragmenty.

Jacek Tomaszewski @ 10.02.2013

Zbigniew Kadłubek przyznaje, że "Listy z Rzymu" napisał w trzy tygodnie. Trudniej było znaleźć wydawnictwo, które zechciałoby je wydać. - Rozmowy zaczynały się od stwierdzenia “Wie pan, to jest takie dziwne, kto to będzie czytał, komu to jest potrzebne?". W końcu wydało to wydawnictwo “Księgarnia św. Jacka”, mimo tego, że są tam również krytyczne uwagi w stosunku do Kościoła, ale Zbigniew Kadłubek Trzeba Śląsk wymyślić na nowo, jako miejsce, w którym będzie nam się dobrze żyło, w którym będziemy szczęśliwiwtedy jeszcze arcybiskupem był Damian Zimoń. To jest taka smutna prawda, że za wszystkie teksty wydawane w księgarni św. Jacka odpowiedzialność bierze arcybiskup - mówi autor. Jak mówi, książka kosztowała go wiele życia i cierpienia. - I jeszcze pewnie za nią kiedyś zapłacę - dodaje tajemniczo.

REKLAMA Wirtualizacja IT z SANSEC Poland!

Śląsk się traci


- Śląsk się traci jak wszystko, kto by pomyślał 10 lat temu, że w tym miejscu, w którym kiedyś była jadłodajnia spotkamy się i będziemy rozmawiać o śląskich sprawach - zauważa melancholijnie Kadłubek. Bo "Listy z Rzymu" są melancholijne, dużo w nich o stracie.

- Książka może być odczytywana bardzo pesymistycznie: człowiek jako człowiek nie ma szans, i jako Ślązak też nie ma szans. Jest postawiony w miejscu, z którego nie ma wyjścia. Ale można ją odczytywać również jako szansę. Świat jest w przemianie, Śląsk jest w przemianie, tą przemianę doskonale widać w Rzymie, tam czas płynie inaczej - uważa autor.

GALERIA Box Canyon - muzyczna pułapka rodem ze Stanów, Anglii i Polski a powstała na Śląsku

- Jeśli w tej książce są słowa trudne wobec, Śląska, Ślonzoków, Poloków i wszystkich dookoła to jest to próba refleksji, która oddziela te różne rzeczy, pokazuje je trochę inaczej. Może też jest tak, że książka ta jest smutna ale nie pesymistyczna. Smutek jest dobry do myślenia. W dzisiejszym świecie wesołkowatych ludzi i wesołkowatych programów i gazet czasem dobrze jest się posmucić i pomyśleć. Pomyśleć o czymś innym niż o tym co mam - snuje swoje rozważania.

Jak sam przyznaje, dziś napisałby smutniejszą książkę. - Jesteśmy w takim momencie, w którym czas tak szybko leci, że dziwię się, że ktoś jeszcze czyta "Listy z Rzymu", bo one były dobre pięć czy cztery lata temu. Teraz świat jest inny. Dzisiejszy Śląsk i dzisiejsze myślenie Ślązaków, o nas samych, jest inne. Jesteśmy w innym momencie. Tak szybko się rozwijamy, że świat za nami nie nadąża. My na Śląsku zawsze mieliśmy taką myśl, że my są do przodu bo tak z nami jest. Potem się dziwimy, że nie nadążają za nami różne prawa i sądy. A może my są jacyś nienormalni? - pyta retorycznie.

GALERIA Co Ślązak pod choinkę dostać powinien?

Śląsk wymyślony


Sándor MáraiCzasem myślę, ze rzadkie języki nie dzielą, tylko wręcz łączą Europejczyków, dając im jakieś wspólne ponadnarodowe przeznaczanie W książce przestawiony jest obraz Śląska, który może nie istnieć. - Tak sobie myślę, że ten dzisiejszy Śląsk nie do końca nam odpowiada, w różnych aspektach, od politycznego, przez etniczny, po każdą wrażliwość człowieka, i musimy go sobie wymyślić na nowo. Trzeba Śląsk wymyślić na nowo, jako miejsce, w którym będzie nam się dobrze żyło, w którym będziemy szczęśliwi. Bo życie jest cholernie krótkie i jak się nie zazna szczęścia... no to jest źle. W tym miejscu gdzie żyjemy, w tym domu, w tej "chałpie", hajmacie musimy być szczęśliwi - uważa autor.

Kadłubek odnosi się do germańskiego słowa hajmat, rozwijając jego znaczenie. - Hajma po starogrecku to jest krew. To słowo jest przerażające ale i piękne. Hajmat to miejsce, w którym jest krew, wszystkie więzi, to jest piękne. Ale to też jest ten dach nad głową, bo on też jest przecież potrzebny - mówi profesor.

Przeczytaj także: "Mieszkają skur*** na naszej POLSKIEJ ZIEMI". Po programie Pospieszalskiego Śląsk jest dalej niż bliżej Polski

Profesor odniósł się do słynnych słów Kazimierza Kutza o tym, że żeby Śląsk zrozumieć trzeba z niego wyjechać. - Ksiądz Szymik będąc w Lublinie patrzył na Śląsk z tęsknotą, miłością. Przyjeżdżał tutaj, spotykał się i rozmawiał z ludźmi, gdy przyjechał na stałe, nie umiał tu wytrzymać. Ale to nie jest reguła.

Nic ponad Bogiem


- Górny Śląsk to moja religia - wyznaje profesor. Ale jak mówi, całe nieszczęście Europy w XX wieku to postawienie narodu nad Boga. - Jeśli postawimy nad Boga narodowość śląska, w ogóle cały Górny Śląsk to przegramy. Nie można za Boga postawić Górnego Śląska. To zrobili Polacy, Niemcy, Anglicy, po co? W miejscu Pana Boga nie może się pojawić Górny Śląsk. A to jest niebezpieczeństwo. Przestajemy wierzyć w Boga a zaczynam wierzyć w naród, pieniądze, władzę - uważa Kadłubek.

Przeczytaj także: Ślonzok 2022 będzie taki, jakim go wykształcimy

Za podsumowanie posłużyły profesorowi słowa innego pisarza, Sándora Márai: Rozmaitość językowa Europy jest dla wszystkich nacjonalizmów wentylem bezpieczeństwa, przez który mogą się ulatniać pary przegrzanych uczuć narodowych. Czasem myślę, ze rzadkie języki nie dzielą, tylko wręcz łączą Europejczyków, dając im jakieś wspólne ponadnarodowe przeznaczanie. To wielki dar mówić i pisać w sekretnym języku małego narodu.

PS. Na początku spotkania profesor Kadłubek zaznaczył, że będzie rozmawiał po śląsku, bo byłoby hipokryzją rozmawiać o książce napisanej po śląsku w innym języku. Piszący te słowa uważa jednak, że śląski tak wymieszał się z polskim podczas tej dyskusji dlatego napisał wszystkie wypowiedzi profesora Kadłubka po polsku. Całą dyskusję możecie odsłuchać na blogu Tuudi.net.

Przeczytaj także: Daisy von Pless – śląska Sisi

Foto: Tomek Szklarski, odkryjslaskie.org