facebook

Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.

Wyludnianie się Katowic

Wyludnianie się Katowic

Niedawno w Centrum Kultury na ul. Mariackiej w Katowicach odbyła się dyskusja zorganizowana przez katowickie koło Ruchu Autonomii Śląska. Poruszono kwestię wyludniania się miasta i regionu.

Paweł Niewiadomski

Paweł Niewiadomski

Katowiczanin, sercem związany z Centrum i Ligotą. Żonaty, lat 29, z zawodu informatyk. Działacz lokalny i regionalny. Miłośnik swojego miasta i Śląska. Członek Ruchu Autonomii Śląska pełniący aktualnie funkcję wiceprzewodniczącego katowickiego koła. Podróżnik, fotograf-amator, piwowar domowy. Fan jazdy na rowerze i motocyklu. Członek miejskiego Zespołu ds. Polityki Rowerowej Miasta z ramienia stowarzyszenia "Kościuszki i okolice". Wcześniej m.in. współzałożyciel stowarzyszenia "Moje Miasto". Strona osobista: www.pawelniewiadomski.eu

Problem depopulacji dotyka już od dłuższego czasu różne kraje europejskie. Problem ten będzie dotyczył przede wszystkim nowych członków Unii Europejskiej, ponieważ ubytek mieszkańców na Zachodzie wydaje się być częściowo rekompensowanym przez migrację z Europy Wschodniej. Kraje zachodnie przyciągają głównie młodych ludzi, którzy dopiero za granicą decydują się na założenie rodziny. Nie wiadomo, na ile to będzie trwałe osiedlenie się. Jednak po spędzeniu 10 - 20 lat wielu emigrantów zostaje już z przyzwyczajenia, nawet jeśli planowali jechać tylko na krótki okres czasu, aby zarobić i odłożyć trochę pieniędzy. Można również przypuszczać, że jest to skutek uwarunkowań ekonomicznych. Zarobki na Zachodzie pozwalają na więcej, emigranci mają większe poczucie bezpieczeństwa finansowego.

REKLAMA Wirtualizacja IT z SANSEC Poland!

Bogacimy się?

Polska gospodarka drepcze Grecji i Portugalii po piętach i może okazać się, że kwestią miesięcy lub najbliższych lat będzie przegonienie najsłabszych członków starej Unii. Nie sugeruję, że spowoduje to napływ imigrantów, ale raczej zmierzam ku tezie, że część osób zdecyduje się wrócić. Zwłaszcza, że Europie Zachodniej grozi recesja. Problem depopulacji stanie się głównie problemem wewnętrznym. Już dziś polskie miasta rywalizują o mieszkańców, studentów, młodych. Analizując różne postulaty, które zostały wygłoszone w czasie debaty, można wyodrębnić kilka podstawowych rozwiązań, które mogą przeciwdziałać depopulacji.

GALERIA Intel Extreme Masters w Katowicach. Pokazaliśmy się z jak najlepszej strony! [Galeria zdjęć]

Czemu nas ubywa?

Czynniki to między innymi:
- atrakcyjność i wizerunek miasta;
- miejsca pracy, niskie bezrobocie, atrakcyjne zawody dla specjalistów;
- jakość uczelni wyższych, gotowość do rywalizacji o studentów, rynek pracy po studiach;
- koszty życia, relacja tych kosztów do zarobków, ceny mieszkań;
- zaangażowanie miasta i programy przeciwdziałania wyludnianiu.
Wszystkie te punkty zostały ocenione jako niezadowalające, jednak chciałbym się w tej wypowiedzi skupić na dwóch ostatnich.

Przeczytaj także: Dokąd pojadą Katowice? Tramwaj do południowych dzielnic miasta nie może czekać do 2030 roku!

Specjalna Strefa Demograficzna

Niedawno miałem okazję czytać, że w zachodniej części Górnego Śląska utworzono dla Opola specjalny program. Tamtejsi samorządowcy postanowili założyć Specjalną Strefę Demograficzną, zapobiegającą wyludnianiu się. Zainspirowało mnie to do zaproponowania stworzenia ram programu dla Katowic.

GALERIA "Fallaces sunt rerum species". Katowicki dworzec okiem użytkownika

W centrum Katowic jest ogromna ilość pustostanów. Mieszkania w samym centrum, np. przy ul. Warszawskiej, Mariackiej, Kozielskiej, Raciborskiej, Strzeleckiej, Dąbrowskiego, Francuskiej, coraz częściej straszą oknami bez szyb, zabitymi deskami, nie zapalającymi się wieczorem lampami. Można przypuszczać, że niemało z nich należy do miasta. Można więc stworzyć program przeciwdziałania wyludnianiu się Katowic, zwłaszcza śródmieścia.

Mieszkania za pół ceny

Przeczytaj także: Rowerowa przejażdżka zawiozła petycje do urzędu

Zapytałem na Platformie Konsultacji Społecznych Urzędu Miasta, jak można taki projekt zrealizować. Wyszedłem z sugestią, by mieszkania były tanio sprzedawane osobom młodym. Oczywiście, nie jest to takie proste. Program w założeniu miałby doprowadzić do trwałego osiedlania się ludzi poniżej 40 roku życia w centrum Katowic, by je ożywić i zaludnić.

Sprzedawane mieszkania powinny być tanie. Mieszkania w cenie 3000-4500 zł/m2, mimo że tańsze, niż w wielu innych miastach wojewódzkich, są tak na prawdę poza zasięgiem przeciętnej rodziny. Niewielka liczba nowych inwestycji mieszkaniowych świadczy o małym popycie i niechęci do przepłacania. I to jest raczej dobre, o ile chcemy uniknąć powtórki z USA, czy Hiszpanii, gdzie mnóstwo ludzi o niedużych dochodach zaciągnęło kredyty, kupiło mieszkanie lub dom. Potem jednak stracili oni najpierw pracę, a potem nieruchomość, której wartość drastycznie zmalała i nie pokryła wziętego na nią kredytu. Trzeba zatem przyjąć, że koszt mieszkania uważanego powszechnie za przystępne wynosiłby dzisiaj 1000-1500zł/m2 (w okolicy połowy mediany zarobków).

Przeczytaj także: Młodzi potrzebują konkretów, nie pustych gwarancji

Istnieje jednak ryzyko, że takie lokale byłyby skupowane przez zamożniejszych "inwestorów" i mogłyby stać się przedmiotem handlu rynkowego. Inwestorzy nadal posiadaliby pustostany, czekając nawet latami na zwrot. W końcu tylko sprzedaż za 2000-3000zł/m2 (2/3 obecnych cen) to zysk 100%. Takie coś burzyłoby ideę programu, który zakłada przeciwdziałanie depopulacji i poprawienie atrakcyjności centrum, poprzez ożywienie go z racji trwałego zaludnienia.

Miasto wystawiając lokal do przetargu nie może ograniczyć wieku oferentom, zresztą inwestorem mogą być ludzie młodzi, dlatego sednem programu musiałby być warunek zakazu dalszej odsprzedaży przez kolejne 15, 20, a może i 30 lat, pod rygorem pierwokupu przez miasto po cenie sprzedanej (skorygowanej np. o inflację).

Przeczytaj także: Polak bezrobotny, bo nie wie jak szukać pracy

Taki warunek nie powinien naruszać prawa przetargowego, jak czyniłoby to kryterium wieku i byłby zabezpieczeniem celów programu. Podobne warunki przecież stawiane są inwestorom komercyjnym, kupującym działki od miasta, którzy są zobowiązani np. do postawienia fundamentów w określonym terminie od zakupu i ukończenia inwestycji w kolejnym.

Co dalej?

Przeczytaj także: Przedsiębiorcy oburzeni. Chcą tańszych parkingów w centrum

Pozostaje jeszcze kwestia wyceny. Wedle prawa wyceną pierwszego przetargu zajmuje się rzeczoznawca, a w drugim i kolejnych cena może być obniżona, nie bardziej jednak niż do 50%. Tutaj nie wiem, czy są możliwości ominięcia tej ustawowej przeszkody właśnie poprzez Specjalne Strefy Demograficzne lub jakieś inne programy. Zatem niech ten artykuł i moja korespondencja z katowickim Urzędem Miasta będzie sugestią, by taki program stworzyć, a możliwości prawne przeanalizować.

Wydaje się, że ze sprzedażą mieszkań w centrum trzeba przyspieszyć. Są w coraz gorszym stanie, a wyludnianie zbierze jeszcze większe żniwa. Na jeden pustostan prawdopodobnie łatwiej znaleźć kupca, ale kto chciałby mieszkać w kamienicy bez sąsiadów? A pustostanów może przybywać, gdyż z każdym rokiem odchodzą z tego świata mieszkańcy, którzy stanowią w centrum jedną z największych grup wiekowych. Już najwyższy czas, by przyciągnąć młode pokolenia, nie tylko z Katowic, by ich zastąpiły.

Przeczytaj także: Kiedyś w Katowicach budowano parki. Dzisiaj buduje się parkingi