facebook

Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.

Wszędzie jest Czeladź. O wydarzeniach, które nie mają najmniejszego znaczenia

Wszędzie jest Czeladź. O wydarzeniach, które nie mają najmniejszego znaczenia

W ciągu tygodnia wydarzyło się bardzo dużo rzeczy, wszystkie nie mają najmniejszego znaczenia.

Bartosz M. Wrona

Bartosz M. Wrona

ur. w 1968 roku w Mikołowie, z wykształcenia psychiatra i psychoterapeuta, autor "Królika stepowego", "Jest dobrze" i "Zmiany radykalnej", z zamiłowania mistyk; żonaty, jedno dziecko; mieszka w Katowicach.

Zaczęło się od tego, że w Warszawie pod Pałacem Prezydenckim pojawił się pan w masce konia, by zaprotestować przeciwko zawłaszczaniu przestrzeni publicznej przez zwolenników jednej opcji politycznej.

REKLAMA Bezpieczne pozycjonowanie stron w wyszukiwarkach!

Człowieka-konia ukarano mandatem w wysokości 100 zł z powodu zakłócania czynności o charakterze religijnym. W kilka godzin później nad moim tarasem przeleciały z kompletnie nikomu niepotrzebnym w czasie pokoju, przepotwornym hałasem dwa wojskowe myśliwce, F16.

Ponieważ też jestem osobą bardzo religijną, która dnia owego oddawała się typowym dla mojego wyznania rytuałom, polegającym na patrzeniu w chmury, albo na jesienne drzewa, tudzież siedzeniu na pupie i zachwycaniu się tzw. nomen omen świętym spokojem, wnioskuję, by ukarać przełożonych tych dwóch biednych panów, którzy krążyli w swych zanieczyszczających atmosferę maszynach nad Katowicami, mandatami w adekwatnej wysokości, a pieniądze przekazać jakimś domom dziecka, schroniskom dla zwierząt lub na inny jakiś, że tak powiem – szczytny cel.

GALERIA Podziemny dworzec autobusowy w Katowicach [Galeria zdjęć]

Albo nawet nie karać ich tylko powiedzieć im, żeby już nie latali, bo to nie jest miłe.

W Czeladzi natomiast doszło do bardzo sympatycznego incydentu, w trakcie którego młody i tyleż odważny, co nierozważny człowiek, nie został zlinczowany za głoszenie treści nie podobających się najwyraźniej uczestnikom spotkania z Antonim Macierewiczem. Trochę go tam tylko zbluzgali, zrugali, poszturchali i wyjaśnili, że jest gówniarzem.

Przeczytaj także: Pszczyna stolica Halloweena

Przypomniał mi się dowcip o Stalinie, który potrącony przypadkowo przez bawiące się dziecko, „obsobaczył” je tylko z góry na dół, kopnął i poszedł dalej. A mógł zabić.

Bartosz M. Wrona prowadzi w portalu BezWyjatku.pl blog pt: Zgiełk i cisza. To zbiór ultrakrótkich, prześmiewczych felietonów na temat naszej, śląskiej rzeczywistości.

Przeczytaj także: Kryzys nieistniejącej tożsamości