facebook

Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.

Wolontariuszka z Hiszpanii: Co mnie zaskoczyło w Katowicach?

Wolontariuszka z Hiszpanii: Co mnie zaskoczyło w Katowicach?

Maria José Pozo Gil spędziła w Katowicach osiem miesięcy pracując jako wolontariuszka w stowarzyszeniu Bona Fides. Jaki obraz Polski przywiezie do Hiszpanii?

Bona Fides

Bona Fides

Stowarzyszenie Wzajemnej Pomocy BONA FIDES jest niezależną, niedochodową i niezaangażowaną politycznie organizacją pozarządową. Celem naszej działalności jest rozwój społeczeństwa obywatelskiego i podnoszenie jakości życia publicznego w Polsce.

Może to dlatego, że mój kraj jest zupełnie inny od Polski. Może to dlatego, że południe Hiszpanii jest zupełnie inne od Śląska. W każdym razie – jestem pod wielkim wrażeniem. W tym tekście chciałabym Wam opowiedzieć, o polskich zachowaniach i zwyczajach, które zaskoczyły mnie najbardziej.

REKLAMA Bezpieczne pozycjonowanie stron w wyszukiwarkach!

- Polacy mówią zdecydowanie ciszej od Hiszpanów. Uświadamiałam to sobie po każdej wizycie moich znajomych z Hiszpanii oraz po każdym moim pobycie w domu – jesteśmy strasznie hałaśliwym narodem! W autobusie w Polsce możesz czytać, słuchać muzyki albo po prostu siedzieć cicho. Chyba sama powoli przenoszę się na niższe rejestry. Myślicie, że to w ogóle możliwe?

- Jeśli pojawisz się na przystanku z zaledwie 5 minutowym poślizgiem, to nie licz na to, że autobus będzie na ciebie czekał. W Polsce punktualność jest bardzo ważna i wcale nie żartuję. Tutaj wszędzie jestem spóźniona. Moja rada: nie zachowuj się jak Hiszpan i przychodź wszędzie na czas.

GALERIA Intel Extreme Masters w Katowicach. Pokazaliśmy się z jak najlepszej strony! [Galeria zdjęć]

- Godziny pracy są tutaj zupełnie inne niż w Hiszpanii. Wy w biurach pracujecie zazwyczaj od 8 do 16, a my od 8 do 14, a następnie od 17 do 20. To oczywiście zależy od pracy. W niektórych firmach pracuje się dłużej, ale te godziny są wtedy dodatkowo płatne. Jednak jeśli chodzi o godziny pracy, to zdecydowanie wolę pracować w polskiej firmie.

- Dużym szokiem było dla mnie to, jak łatwo można kupić tutaj leki. Od ręki można je kupić nawet w kioskach i supermarketach. W Hiszpanii dostępne są one tylko w aptekach i nie obejdziesz się bez recepty.

Przeczytaj także: Turyści z zagranicy mają przyjechać do Muzeum Historii Katowic dopiero za cztery lata

- Każdego ranka w autobusie dostaję świeżutką gazetę. Podoba mi się, że osoby roznoszące gazety wchodzą do autobusów i rozdają je podróżnym. To świetny pomysł, bo dzięki temu każdy ma dostęp do najświeższych newsów i nie musi za to płacić.

- Co robisz z rowerem albo psem kiedy wsiadasz do autobusu w Katowicach? Czy możesz z nimi wejść do autobusu? To mnie bardzo ciekawi. Teoretycznie z rowerem nie możesz wsiąść do autobusu, ale z psem już tak, ale tylko pod warunkiem, że kupisz dla niego bilet.

Przeczytaj także: Wolontariuszka z Ukrainy: Czy zmarnowałam czas w Katowicach?

Te obserwacje o kraju, ludziach i kulturze, są dla mnie bardzo cenne. Odkryłam mnóstwo różnic między moją kulturą, a typowymi zachowaniami w Polsce, czy na Śląsku. To jednak wcale nie oznacza, że jeden kraj jest lepszy od drugiego. Wszyscy jesteśmy różni, ale potrafimy się od siebie uczyć i to chyba jest największą wartością. Wracam do Hiszpanii z zupełnie innym obrazem Polski od tego, który przywiozłam tu 8 miesięcy temu.

Maria José Pozo Gil

Przeczytaj także: Młodzi potrzebują konkretów, nie pustych gwarancji