facebook

Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.

Wolontariat Europejski, czyli jaki?

Wolontariat Europejski, czyli jaki?

Wciąż nie wiemy jak zaszufladkować wolontariat. Z jednej strony kojarzy nam się z działalnością charytatywną, dobroczynną, z drugiej strony dla niektórych wolontariat jest zabawą lub biznesem za publiczne pieniądze.

Krzysztof Duda

Krzysztof Duda

Trener, specjalista ds. projektów edukacyjnych. Od 8 lat zaangażowany w śląski 3 sektor, współpracował z takimi organizacjami jak Polskie Forum Edukacji Europejskiej, Dom Współpracy Polsko-Niemieckiej i Międzynarodowy Instytut Dialogu i Tolerancji im. Jana Karskiego. W wolnym czasie fotografuje i zaraża innych pasją do Śląska.

Niedawno, gdzieś przy granicy z Azerbejdżanem w odpowiedzi na informację, że jestem w Gruzji wolontariuszem, spadł na mnie grad pytań starających się rozłożyć moją „misję” na czynniki pierwsze. Wyjaśniałem już ideę wolontariatu europejskiego setki razy, w różnych językach, a jednak nie udało nam się znaleźć wspólnego języka z moimi rozmówcami. Każda moja próba wyjaśnienia co robię ja i inni wolontariusze spotykała się z kolejnymi pytaniami podważającymi sens takiej działalności. Nie zarzucając rozmówcom złej woli, sytuacja obnażyła jak niewiele wiedzą zwykli ludzie o działalności wolontariuszy i organizacji społecznych.

REKLAMA Bezpieczne pozycjonowanie stron w wyszukiwarkach!

Są różne rodzaje wolontariatu


Wciąż nie wiemy jak zaszufladkować wolontariat. Z jednej strony kojarzy nam się z działalnością charytatywną, dobroczynną, z drugiej strony dla niektórych wolontariat jest zabawą lub biznesem za publiczne pieniądze. Tymczasem wolontariat nie jest ani czarny-zepsuty, ani biały-super szlachetny. Ma mnóstwo odcieni wynikających ze specyfiki podejmowanych działań, zaangażowanych osób, organizacji, kultury politycznej, społecznej. Ważne jest też to, że wolontariat to nie tylko pomaganie, a wyjazd na wolontariat to nie tylko misja humanitarna w krajach po katastrofie lub wojnie.

W ciągu ostatnich 13 lat działalności Polskiego Forum Edukacji Europejskiej, gościliśmy ponad 20 wolontariuszy z zagranicy na zupełnie różnych projektach Wolontariatu Europejskiego: była działalność edukacyjna nt integracji europejskiej i promocji edukacji za granicą, była praca z dzieciakami z domów dziecka i świetlic środowiskowych, były zajęcia dla dzieci na miejskim basenie podczas wakacji, a wreszcie pomoc w projektach artystycznych Centrum Sztuki Współczesnej KRONIKA. W drugą stronę wysyłaliśmy naszych wolontariuszy za granicę do pracy z seniorami i niepełnosprawnymi w domach opieki w Niemczech, do pracy z dziećmi na belgijskich placach zabaw, do nauki angielskiego na Islandii i dziesiątek innych organizacji. Sam obecnie zajmuję się pracą z dziećmi żyjącymi na osiedlach dla uchodźców, pomagam organizacji w promocji dużego festiwalu muzyki ulicznej i szukam nowych źródeł finansowania na projekty z uchodźcami.
Różne są działania wolontariuszy, jednak jest jeden, wspólny mianownik, który zawsze będzie wyróżniał ich pracę: Wolontariat to działalność oparta na naszym dobrowolnym, bezinteresownym zaangażowaniu. Niezależnie od tego czy pracujemy w hospicjum, czy przy festiwalu filmowym, te dwie cechy są najważniejszym wyróżnikiem wolontariuszy – dobrowolność i rezygnacja osobistych korzyści.

GALERIA Roztańczeni wolontariusze w Bodrum

Wolontariat to forma nauki


W przypadku wolontariatu europejskiego poza wymiarem lokalnym pracy wolontariuszy ważny jest także wymiar edukacyjny – w odróżnieniu od projektów stricte pomocowych, ten program służy wychowaniu i rozwojowi młodych europejczyków. Wspieraniu ich we wchodzeniu w dorosłość i szukaniu dla siebie właściwej ścieżki przez życie. Młodzi ludzie wyjeżdżając za granicę często po raz pierwszy wyjeżdżają na dłużej z domu. Czasem jest to pierwszy wyjazd za granicę. Metaforycznie – są wyjmowani z kulturowo-społecznego pudełka w którym żyli do tej pory i zostają wsadzeni do zupełnie innego środowiska. Poznają inne spojrzenie, wartości, kulturę, nie tylko z kraju do którego wyjechali, ale także przywiezioną przez ludzi których spotykają na miejscu. To co zobaczą, czego się nauczą zabierają później do siebie, do kraju, stając się bardziej samodzielni, twórczy, krytyczni. Żadna szkoła tego nie daje.

Pieniądze to nie wszystko


Często wydaje nam się, że to co kosztuje mniej lub jest darmowe jest gorsze od tego co płatne. Ten stereotyp negatywnie odbija się na wizerunku pracy wolontariuszy. Oczywiście nie mogą oni zastąpić etatowych pracowników, ale to co robią to rzadko są zajęcia do których kierowani są pracownicy. Poza tym, jak w każdej organizacji ich praca także podlega wnikliwej kontroli i weryfikacji – po pierwsze ze strony samych wolontariuszy, którzy poświęcając swój czas oczekują, że ich praca będzie przynosić rezultaty i będzie odpowiednio zorganizowana, po drugie ze strony organizacji, które nie mogą sobie pozwolić na działania niskiej jakości, gdyż wiązałoby się to dla nich z utratą wiarygodności, a po trzecie ze strony organów publicznych stojących na straży działalności społecznej i funduszy publicznych.

Przeczytaj także: Jak zamieszkać w innym kraju i robić coś, co się lubi?

Paradoksalnie problem zaczyna się wtedy, gdy za wolontariuszem idą pieniądze, czyli w przypadku wolontariatu międzynarodowego. Niezależnie od tego czy pieniądze pochodzą z publicznej kasy, czy z prywatnej kieszeni, pieniądze wykrzywiają sposób patrzenia na świat. W wielu krajach wolontariusze stali się biznesem. Niedawno na portalu BBC, była wolontariuszka opisała biznes wyrosły wokół wolontariuszy przyjeżdżających do sierocińców w Kambodży jednocześnie pytając jaki jest sens takiej pseudopomocy. Sam dwukrotnie spotkałem się już oszustami próbującymi wyłudzić środki od wolontariuszy lub z budżetu Programu Młodzież. Niestety takie przypadki będą się zdarzały, bo pieniądze zawsze przyciągają złodziei. To co możemy zrobić, to wspierać te programy, które mają odpowiedni system kontroli projektów i organizacji zatrudniających wolontariuszy. Tak jest w przypadku Wolontariatu Europejskiego, czyli EVS w ramach Programu „Młodzież w działaniu”, którego współpracownicy sprawdzają organizacje nie tylko na terenie Unii Europejskiej, ale nawet w najdalszych zakątkach Rosji i Kaukazu. Po to, żeby wolontariusze mogli się skupić na pracy i rozwoju.

Wolontariat za granicą powinien zaliczyć każdy


Na Wolontariat Europejski powinien jechać każdy… To doświadczenie wywraca świat do góry nogami. Pozwala wyrwać się z rutyny codziennego życia i daje przestrzeń dla lepszego poznania siebie i swoich możliwości. Dla jednych to odskocznia od swojego zawodu, dla innych czas na zastanowienie co chcą zrobić ze swoim życiem. W czasach gdy pracodawcy narzekają, że młodzi ludzie przychodzą do nich z bezwartościowymi dyplomami, bez konkretnych umiejętności – wolontariat to szansa, żeby nauczyli się robić coś konkretnego, a przed pójściem na studia – zastanowili po co to robią. Wiele razy w swojej pracy byłem świadkiem tego, jak zmieniali się młodzi ludzie pod wpływem swojego projektu i spotkanych ludzi, z nieśmiałych szarych myszek, stając się pewnymi siebie młodymi dorosłymi, gotowymi do podejmowania odpowiedzialnych, dorosłych decyzji. Wolontariat uczy tego, czego nie uczy żadna szkoła – samodzielnego, krytycznego myślenia oraz odwagi do działania, w czasach gdy nasza gospodarka ledwo zipie, a politycy nie bardzo wiedzą jak jej pomóc – to bardzo potrzebne cechy.

Przeczytaj także: Młodzi potrzebują konkretów, nie pustych gwarancji

Więcej o Wolontariacie Europejskim EVS dowiesz się na stronie: Młodzież w działaniu.

PS. I żeby nie było, że dyskryminuję starszyznę, jest też wolontariat III wieku w ramach Programu Grundtvig: www.grundtvig.org.pl/projekty-wolontariatu .

Przeczytaj także: Dziewczyny z Bona Fides udowadniają, że wolontariat to świetna przygoda

Foto: Basia Jendrzejczyk