facebook

Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.

"Tu jest ponad 30 wydziałów, czy ja mam zgadywać, do którego się pani zwraca?" Jak traktuje się klientów w katowickim urzędzie miasta

"Tu jest ponad 30 wydziałów, czy ja mam zgadywać, do którego się pani zwraca?" Jak traktuje się klientów w katowickim urzędzie miasta

Wystarczy raz wejść do Urzędu Miasta w Katowicach i starać się załatwić z pozoru prostą sprawę, a urzędnicy boleśnie uświadomią naiwnego mieszkańca, gdzie jest jego miejsce.

Bona Fides

Bona Fides

Stowarzyszenie Wzajemnej Pomocy BONA FIDES jest niezależną, niedochodową i niezaangażowaną politycznie organizacją pozarządową. Celem naszej działalności jest rozwój społeczeństwa obywatelskiego i podnoszenie jakości życia publicznego w Polsce.

We wtorek 5 lutego jedna z mieszkanek Katowic przyszła do głównej siedziby urzędu miasta, żeby złożyć w kancelarii podawczej dwa pisma z prośbą o udostępnienie informacji publicznej. Wydawało się, że tak prosta czynność będzie trwała najwyżej kilka minut. Nic bardziej błędnego!

REKLAMA Bezpieczne pozycjonowanie stron w wyszukiwarkach!

Pierwsze schody pojawiły się w momencie, gdy urzędniczka w kancelarii zwróciła uwagę, że pismo jest zaadresowane ogólnie na Urząd Miasta, a nie na konkretny wydział. Zaskoczona mieszkanka usłyszała, że przecież w urzędzie jest ponad 30 wydziałów i pani w kancelarii nie może ot tak sobie zgadywać jakie pismo jest do kogo. Następnie urzędniczka przebiegła wzrokiem po obu pismach i zawyrokowała, że jeden z dokumentów może przyjąć i zastanowi się komu go przekazać, ale drugi należy zanieść osobiście do Wydziału Dróg i Mostów.

Pracowniczka kancelarii niejasno określiła, że pomieszczenia tego wydziału znajdują się „tu, na parterze”. Zdezorientowana mieszkanka wyszła więc z kancelarii w poszukiwaniu Wydziału Dróg i Mostów, które zgodnie z tablicą informacyjną znajdywały się na 5 piętrze, a nie na parterze. Po dotarciu na miejsce usłyszała, że rzeczywiście pismo jest do tego wydziału, ale urzędniczka nie może go przyjąć, gdyż na parterze jest specjalne okienko, gdzie składa się tego rodzaju dokumenty. Kobiecie nie pozostało więc nic innego, jak wrócić po raz kolejny na parter, minąć kancelarię podawczą i dostać się do okienka, gdzie w końcu udało jej się załatwić sprawę.

GALERIA Box Canyon - muzyczna pułapka rodem ze Stanów, Anglii i Polski a powstała na Śląsku

Przyglądając się całej sprawie warto sobie zadać kilka pytań. Czy złożenie pisma do urzędu musi wymagać tyle procedur i zachodu? Czy mieszkaniec zawsze musi wiedzieć do jakiego wydziału skierowany jest dany dokument? Czy rolą kancelarii podawczej nie jest właśnie odbieranie wszystkich składanych do urzędu pism, a następnie ich odpowiednie segregowanie?

Niestety nie jest to pierwszy sygnał dochodzący do naszego stowarzyszenia o takim niezgodnym z prawem zachowaniu urzędniczek w kancelarii podawczej. Mamy nadzieją, że doczekamy czasów, kiedy mieszkańcy Katowic przestaną być traktowani jako posłańcy i nie będą wyręczać w pracy osób zatrudnionych w urzędzie.

Przeczytaj także: W Dąbrowie Górniczej mieszkańcy zdecydują na co przeznaczyć część pieniędzy z budżetu miasta

Grzegorz Wójkowski