facebook

Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.

Ślązak - zakała Polski?

Ślązak - zakała Polski?

Komu przeszkadzają Ślązacy?

Ania Byczyńska

Ania Byczyńska

Historyk z zacięciem, obserwatorka i fanka nadawania drugiego życia przedmiotom, które inni skreślili z życiorysu, czasem jadowita jędza, wkurzająca się na bezdenną głupotę

Dzisiaj na ostro: wrzuć do gara – temat podatków, składek obowiązkowych, edukacji, opieki zdrowotnej, korupcji, głupawych newsów w TV, elokwentnych wypowiedzi politykierów, dopraw gorzkim żalem rozczarowanych obywateli, łyżeczkę miodu oczywiście sztucznego serwowanego przez rząd, wkrój pasma lamentów środowisk konserwatywnych, zarzuć garścią kłamstewek uśmiechniętych liberałów i wlej litr wyważonych, nijakich uwag z debat sejmowych, przykryj pokrywką i gotuj, aż uleci zapach smoleńskich śledztw. Posyp na końcu pietruszką (ona jest dobra na wszystko).

REKLAMA Bezpieczne pozycjonowanie stron w wyszukiwarkach!

Taka papka jest wkoło nas codziennie. Kogoś to rusza? Wątpię. Co obchodzi nas? Nas, mieszkających tu i teraz? To jest jasne. Nas obchodzi to, co da nam chleb, ciepły kąt, poczucie bezpieczeństwa i spokój. Cierpliwie znosimy niedogodności w postaci remontów, budów bo wiemy, że za jakiś czas będzie lepiej i wygodniej. Cierpliwie czekamy na kolejne terminy wizyt w przychodniach, szpitalach. W końcu lepiej tak, niż płacić znowu kolejne ciężkie pieniądze prywatnie. Cierpliwość to nadużywana cecha Polaków.

I tu zmierzam powoli do meritum. Wkurza mnie pitolenie, tak celowo używam takiego słownictwa, na temat:
- Smoleńska - minęło tyle czasu, że wypadałoby się ogarnąć. Albo tak albo siak. Za przeproszeniem - zrobił się z tego cyrk.
- aborcji - tu pozdrawiam posła Artura Górskiego wraz z serdecznymi życzeniami powrotu do równowagi umysłowej nadszarpniętej ciężką pracą w ławie sejmowej i wzięcia się za konkretną robotę dla kraju, a nie wypowiadania się w kwestii, o której nigdy nie będzie miał żadnego pojęcia.
- polityki prorodzinnej - a jest taka??? Nie mówię o ochłapach, bo szkoda czasu.
- in vitro - nie sądzę, że nas stać, ale rozważyłabym kwestię dodatkowego ubezpieczenia na taką okoliczność,
- gospodarki - nurzamy się w gównie, ale nikt prawdy głośno nie powie. No bo jak powiedzieć, że jesteśmy w końcówce, ledwo zipiemy? Wszystko na łasce zagranicznych inwestorów. Polscy już dawno czmychnęli na Cypr i licho wie gdzie jeszcze.
- Katarzyny W. –... - nie mogę napisać, bo to się nie nadaje kompletnie do publicznej wiadomości.
- i dzisiejsza wisienka - jakby nie było rzucanie błotka na Śląsk. Nie zapominajcie szanowni Panowie i Panie w Warszawce, że ze Śląska wartkim strumieniem płyną do Was pieniążki. Nieładnie. Każdy ma prawo oczekiwać konstruktywnych działań. Ja ich nie widzę. Widzę powolny rozkład. Oczekuję szans na dobre życie, a ono nie przycisku pauzy. A to, że mieszkam na Śląsku to chyba nie oznacza, że jestem wrednym hakenkrojcem, który ma wygórowane ambicje i chce nie wiadomo czego, zamiast karnie co rano i co wieczór przyczyniać się do rozwoju kraju po jedynie słusznej linii – linii lemingowatej.

GALERIA Podziemny dworzec autobusowy w Katowicach [Galeria zdjęć]