facebook

Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.

Śląski raj, czyli co Ślązak powinien zjeść, żeby zemdleć z przyjemności

Śląski raj, czyli co Ślązak powinien zjeść, żeby zemdleć z przyjemności

Skupię się na potrawach śląskich, znanych i już zapomnianych, a jest ich bardzo wiele. Jedna z nich to potrawa w dawnych czasach znana w każdym, śląskim domu. Mowa o Śląskim Raju.

Grzegorz Jędrak

Grzegorz Jędrak

Właściciel Szynk Old Fashioned – jedynej takiej restauracji w Katowicach, która serwuje prawdziwie śląską kuchnię. Urodził się i wychował na opolszczyznie w Dobrodzieniu. Zawsze był zafascynowany historią, a jedną z form ponawiania historii jest kuchnia regionu. Szynk nastawiony jest na czystą klasykę kuchni i duszy śląskiej, bez subtelności - czysta prostota i pasja przygotowania. Restauracja w plebiscycie Dziennika Zachodnie otrzymała tytuł jednego z 11 śląskich miejsc w województwie śląskim.

Śląski Raj czy Śląskie Niebo jedzono w domach prostych ludzi. Lubił je także król Polski i elektor saski, August Mocny. Danie z czasem popadło w zapomnienie. Powody były różne, jak wojny, klęska głodu w latach 1846-48 czy masowe migracje. „Kto jednak nie spróbował Raju Śląskiego, ten skrzywdził nie tylko siebie samego, ale i swoje podniebienie”, tak ponoć powiedział kuchmistrz króla Augusta.

REKLAMA Wirtualizacja IT z SANSEC Poland!

"Brązowe gruszki, gotowane i miękkie, z dodatkiem klusek, jak wy wiecie, to jest ten Śląski Raj, chwała mu, co tak smakuje"Przeczytaliście tekst z lewej strony? Tak właśnie chwalono jedną z najstarszych i najwyżej "notowanych" potraw całego panteonu kuchni śląskiej. Jak wiadomo, śląskie kobiety przykładały ogromną wagę do tego, aby potrawy były smaczne, kaloryczne oraz cieszyły oko. Jedną z nich właśnie jest wspomniany Śląski Raj, czyli Schlesischer Himmelreich.

Dawniej był głównie przygotowywany na ważne obiady, w ramach podziękowania za bezinteresowną pomoc, jaką nam ktoś okazał. Wyciągano wtedy suszone owoce, śliwki, gruszki i jabłka, przygotowywano wędzonkę, która następnie była gotowana wraz z wymienionymi owocami. Wyrabiano na nich zołze (sos). Gdy już wszystko było wykonane, przygotowywano ciasto na gumiklyjzy, z którymi podawano potrawę. Podczas jedzenia odnajdziemy tam słodycz, dym i ostre smaki, które doskonale ze sobą współgrają.

GALERIA Podziemny dworzec autobusowy w Katowicach [Galeria zdjęć]

(Zdjęcie: Śląski Raj w Oldfashioned Szynk)