facebook

Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.

Raz słodka dziewczyna, innym razem femme fatale. Candy podbija Polskę burleską!

Raz słodka dziewczyna, innym razem femme fatale. Candy podbija Polskę burleską!

Pin Up Candy, czyli jak stać się gwiazdą burleski w kraju, w którym ten taniec kojarzy się ze striptizem.

Michalina Bednarek @ 11.12.2012

Jedna z pierwszych tancerek burleski w Polsce - Candy! Mówi o sobie “retro fashion victim”. Inspirują ją lata minione i to co w nich najpiękniejsze, czyli kobiecość. Przeczytajcie wywiad!

REKLAMA Wirtualizacja IT z SANSEC Poland!

MB: Pierwsza kobieta polskiej burleski – tak teraz mówi się właśnie o Tobie – jesteś zaskoczona takim wyróżnieniem? Spodziewałaś się, że zostaniesz okrzyknięta mistrzynią?

Candy: Jak miło mi słyszeć takie słowa. Nie, nie spodziewałam się takiego "tytułu". Zawsze starałam się spopularyzować ten styl tańca. Zależy mi, aby burleska na dobre zagościła na polskich scenach.

GALERIA Wojenka katolików z ateistami... na billboardy

W Polsce burleska jest nadal bardzo „egzotyczna”. Dlaczego tak się dzieje? Czym ona w zasadzie jest? Jaka jest jej historia i dlaczego w naszym kraju wciąż jest marginalizowana, podczas gdy Francja czy Niemcy mają własne, od lat wypracowane style?

Burleska to magia. Styl ten w obecnych czasach jest połączeniem tańca z teatrem. Na początku burleska była prześmiewczą formą sceniczną. Jej nazwa wywodzi się od włoskiego słowa "burlo", co oznaczało "żart". Francja i Niemcy, razem ze Stanami Zjednoczonymi, to kraje które były kolebką tego stylu. Polska nigdy nie mogła pochwalić się rozwiniętą sceną burleski. Nasza historia spowodowała, że dopiero w XXI wieku wprowadzamy tę formę na naszą scenę.

Przeczytaj także: Faszyn from Raszyn jest możliwy w Katowicach?

Jak doszło do tego, że zaczęłaś się zajmować profesjonalnie burleską?

W momencie połączenia moich dwóch pasji - stylu retro i tańca. Tańcem zajmuję się od 7 roku życia. Ćwiczyłam taniec współczesny, salsę, taniec brzucha, ale dopiero gdy połączyłam go z fascynacją modą lat czterdziestych i pięćdziesiątych, powstała burleska. Od dwóch lat staram się promować tę formę sceniczną, ale dopiero po solowych występach zaczęłam rozwijać mój własny styl. To dla mnie niezwykle ważne, aby na scenie pokazywać samą siebie.

GALERIA Taki BAJER tylko ze Śląska!

Burleskowe show – co musi w sobie zawierać? Co powinna posiadać każda artystka burleski?

CandyJesteśmy przyzwyczajeni do prezentowanego w mediach wizerunku wychudzonej kobiety. Burleska nie może zamykać się w takich ramach. Scena pozwala na występy dziewczynom filigranowym i plus sizeKażda dziewczyna, która chce rozpocząć swoją przygodę z burleską powinna mieć bardzo dużo pewności siebie. Występy nie są rzeczą łatwą, scena zobowiązuje, ale tego można się nauczyć. Według mnie najważniejszy jest pomysł na siebie. W pewnym momencie musisz zdecydować jaki styl burleski chcesz reprezentować. Ja najlepiej czuję się w klasycznej burlesce, która jest kwintesencją tego stylu. Moim ulubionych okresem rozwoju tej formy scenicznej są lata czterdzieste. One też są inspiracją dla moich występów. Burleska nie może też istnieć bez nutki erotyzmu. To, co i w jaki sposób chce się odsłonić, jest indywidualną decyzją każdej performerki.

Przeczytaj także: Czy wizażyści z Górnego Śląska podbiją Wrocław?

Kiedyś show dla panów, potem element emancypacji, co dziś może dać kobiecie burleska?

Dużo pewności siebie i akceptacji własnego ciała. Na warsztatach, które prowadzę, dziewczyny uczą się powabnego poruszania, chodzenia na szpilkach. Uczę je tańczyć z rekwizytami takimi jak krzesło czy boa. Jest w tym bardzo dużo zabawy, ale wiem, że moje uczennice wykorzystują zdobyte umiejętności w normalnym życiu. Po takich zajęciach idziesz ulicą z podniesioną głową, stajesz się świadoma tego, jakie wrażenie robisz na innych ludziach. Umiejętności zdobytych na warsztatach nie trzeba wykorzystywać tylko na scenie, czasami przydają się one podczas konferencji czy ważnego zebrania w pracy.

Przeczytaj także: Najstarsze amerykańskie pismo o modzie wchodzi na polski rynek. Magazyn tylko dla elit

Co Cię przede wszystkim inspiruje w minionych latach? Dlaczego właśnie styl retro i pin-up?

Najistotniejszy jest dla mnie wizerunek kobiety. Jestem zwolenniczką podkreślania kobiecych kształtów. Nie lubię stylu unisex, uważam, że różnica między kobietami i mężczyznami powinna być wyrażona również strojem. Z tego względu fascynuje mnie moda lat czterdziestych i pięćdziesiątych. Uwielbiam podkreślone wcięcie w talii, rozkloszowane sukienki, gorsety i oczywiście pończochy nylonowe. Jestem autorką akcji 2012 - Rok Pończoch Nylonowych, podczas której razem z blogerkami zajmującymi się stylem retro, przekonywałyśmy kobiety do noszenia tej ekskluzywnej bielizny. Dzięki różnorodności mody retro każda z dziewczyn może znaleźć coś dla siebie. Na co dzień możesz być pin-up girl, a na wielkie wyjście wybrać styl hollywood glamour.

GALERIA Niepełnosprawność to nie powód, żeby zamykać się w domu. Świetne zdjęcia niepełnosprawnej modelki

Co do tej pory uważasz za swój największy sukces, jaki odniosłaś dzięki burlesce?

Najważniejsze dla mnie jest to, że jestem ambasadorką polskiej burleski. Zależy mi na promowaniu naszego kraju za granicą. Nie chodzi jedynie o moje występy. Wyjeżdżając na festiwale zabieram ze sobą masę wizytówek np. sklepów odzieżowych, zajmujących się stylem retro, projektantów. Musimy promować polskich producentów za granicą. Jesteśmy bardzo konkurencyjni cenowo i możemy narobić dużo szumu, głównie na rynku europejskim.

GALERIA Knajpa – nie praca, a styl życia

Jak zdefiniowałabyś kobiecość współcześnie? Jaka ona powinna być, a co jest lansowane? Czy uważasz się za kobietę wyzwoloną i w jaki sposób to pokazujesz?

Kobiecość współczesna ma wiele twarzy. Myślę, że polega ona głównie na akceptacji siebie i byciu aktywną. Nie trzeba ślepo podążać za społeczną modą. Możesz być kobiecą, aktywną mamą, projektantką w za dużym swetrze czy panią prawnik, która nigdy nie zdejmuje szpilek. Moją kobiecość wyrażam tym czym się zajmuję i oczywiście strojem, ale zaznaczam, że to nie jest jedyna słuszna interpretacja kobiecości.

GALERIA Dziewiczą ziemię ratują filmami porno

Spotkałaś się kiedyś z krytyką? Na przykład feministek czy zwolenniczek skromniejszego wyglądu?

Uwielbiam feministki, a one mnie! Współpracuję z Fundacją Mama, założoną przez Sylwię Chutnik. Burleska w Polsce ma podłoże właśnie feministyczne, jesteśmy wyjątkiem na tle Europy, choć w innych krajach zaczynają zauważać taką zależność. Co do zwolenniczek skromniejszego wygląd, to myślę, że nikomu nie przeszkadza jeśli o ósmej ramo maluję usta na czerwono. Nigdy nie spotkałam się z krytyką bezpośrednio.

Przeczytaj także: O pomocy drogowej i autostradzie, która nie istnieje

CandyJestem zwolenniczką podkreślania kobiecych kształtów. Nie lubię stylu unisex, uważam, że różnica między kobietami i mężczyznami powinna być wyrażona również strojem„Mam nieodpowiednią figurę, nie potrafię się ruszać” to chyba najczęstsze obawy dziewczyn, które pomimo tego, że chciałyby spróbować burleski, mają przed tym opory. Co byś im poradziła?

Zaprosiłabym je na moje warsztaty! Ze wszystkim można sobie poradzić, a ja jestem od tego, aby przekazywać wiedzę i przekonywać do burleski.

GALERIA Gruzińska Częstochowa


Niewtajemniczeni bardzo łatwo i bez zastanowienia skojarzą burleskę z rozbieraniem się na scenie, bądź z bardziej ekskluzywnym striptizem, ale przecież nie o to w tym wszystkim chodzi, prawda?

Zawsze powtarzam, że ja na scenie się nie rozbieram - ja tańczę burleskę. Elementem tego stylu jest striptiz, natomiast nie jest ważne co się pokazuje, a to w jaki sposób... Wszystkich niewtajemniczonych zapraszam na występy, dopiero tam można poczuć czym tak na prawdę jest burleska!

Jakie postacie dziś odgrywają największą rolę w świecie burleski? Czy Dita von Teese nie jest trochę przereklamowana?

Dita Von Teese jest ikoną współczesnej burleski. Nie można jej tego odmówić. Nie nazwałabym jej artystką przereklamowaną, prezentuje ona striptizową burleską w najlepszym stylu. Jej nauczycielką była wspaniała Cathrine D'lish. Osobiście bardzo podziwiam styl obu tancerek. Jeśli ktoś interesuje się burleską wie, że to nie jest jedyne jej oblicze. Wszystkim który zaczynają się interesować tym stylem polecam obejrzenie występów takich tancerek jak Angie Pontani, Erochica Bamboo, Vicky Buterfly czy Lada Redstar. Moimi nauczycielkami były m.in. Miss Pearl i La Viola Vixen.

Z drugiej strony mamy taką artystkę jak Dirty Martini, której występy budzą wiele kontrowersji, zapewne ma to związek z jej figurą. Czy Twoim zdaniem to ma znaczenie jak kobieta wygląda? Czy najważniejsze jak prezentuje się na scenie poprzez swoją grę, taniec i urok?

Pokazy Dirty Martini budzą kontrowersje jedynie w Polsce. Jesteśmy przyzwyczajeni do prezentowanego w mediach wizerunku wychudzonej kobiety. Burleska nie może zamykać się w takich ramach. Scena pozwala na występy dziewczynom filigranowym i plus size. Tak jak mówiłam wcześniej, najważniejsze jest to, co się prezentuje na scenie.

Artystka burleski musi być także doskonałą aktorką. W jakie role najbardziej lubisz wcielać się na scenie?

Na scenie mam dwa oblicza. Czasami jest słodką dziewczyną, innym razem femme fatale. Uwielbiam oba moje wcielenia. Bardzo dobrze czuję się w tajemniczo-erotycznych pokazach. Ze względu na mój ruch sceniczny bardziej pasują do mnie dojrzałe charakteryzacje. W grudniu moi widzowie zobaczą mnie we wspaniałej choreografii inspirowanej postacią Gypsy Rose Lee, jednej z najbardziej znanych artystek burleski z dawnych lat. Będę w niej prezentować typowy dla lat czterdziestych styl poruszania się. Jest to zupełna nowość na polskiej scenie burleski i mam nadzieję, że przypadnie do gust publiczności.

Więcej informacji znajdziecie na stronie internetowej Candy.

Zdjęcia: Łukasz Walas, przedstwienie "Swinging Burlesque Show"