facebook

Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.

Pyrzowice śpią, konkurencja rośnie. Dlaczego przegrywamy nawet z zamkniętym lotniskiem w Modlinie?

Pyrzowice śpią, konkurencja rośnie. Dlaczego przegrywamy nawet z zamkniętym lotniskiem w Modlinie?

Lotnisko w Pyrzowicach traci w stosunku do innych lotnisko w Polsce.

Krzysztof Duda

Krzysztof Duda

Trener, specjalista ds. projektów edukacyjnych. Od 8 lat zaangażowany w śląski 3 sektor, współpracował z takimi organizacjami jak Polskie Forum Edukacji Europejskiej, Dom Współpracy Polsko-Niemieckiej i Międzynarodowy Instytut Dialogu i Tolerancji im. Jana Karskiego. W wolnym czasie fotografuje i zaraża innych pasją do Śląska.

Niedawno polski Internet niczym meteor przeszyła wiadomość o tym, że węgierska linia niskokosztowa Wizz Air uruchomi bezpośrednie połączenie Polski z Gruzją. Samoloty latać będą z lotniska Warszawa Modlin do Kutaisi w środkowej Gruzji. Szybkiemu rozwojowi lotniska w Modlinie nie przeszkadza skandal związany z zamkniętym pasem startowym i nawet zamknięte warszawskie lotnisko dystansuje krajową konkurencję. Warto przypomnieć, że jeszcze niedawno taką pozycję miały Pyrzowice, które miały szanse stać się drugim najważniejszym lotniskiem w kraju. Niestety tę szansę zmarnowano, a lotnisko dramatycznie traci na znaczeniu i spada w rankingach ruchu pasażerskiego. Dlaczego?

REKLAMA Wirtualizacja IT z SANSEC Poland!

Fatalny dojazd, kolej nam odjechała


Podczas dyskusji o przedłużeniu Centralnej Magistrali Kolejowej jeden z projektów zakładał przedłużenie jej trasy przez lotnisko w Pyrzowicach do Katowic i dalej do Krakowa z budową przystanku przy katowickim lotnisku. Pomysłowi zabrakło jednak politycznego wsparcia, a do realizacji wybrany został wariant budowy nowego toru przez Olkusz do Krakowa.
Niezależnie od planów rozbudowy CMK do lotniska w Pyrzowicach miała zostać poprowadzona linia kolejowa łącząca lotnisko z linią kolejową z Katowic w kierunku Tarnowskich Gór. Niestety w ciągu ostatnich 4 lat nie udało się nawet opracować dokumentacji projektu, a budowa utknęła na przepychankach z mieszkańcami sąsiadujących z lotniskiem miejscowości, którzy skutecznie oprotestowali wybrany wariant trasy. W tym samym czasie PLK zapowiedziało modernizację linii do konkurencyjnego portu w Balicach, a także uruchomiono port w Modlinie, który od początku skomunikowany jest z Warszawą połączeniem kolejowo-autobusowym, a od 2016 roku tylko kolejowym. Tymczasem katowickie lotnisko obsługują nadal tylko autobusy PKM Katowice, prywatni przewoźnicy oraz koszmarne autobusy MZKP. Położenie przy autostradzie A1 i drodze ekspresowej niewiele tu zmienia. Bez szybkiej kolei lotnisko nie jest w stanie walczyć o klientów, nawet z naszego regionu.

Coraz mniej połączeń i coraz drożej


Mimo pojawiających się informacji o nowych połączeniach niskokosztowego Ryanair'a, siatka połączeń z katowickiego portu ubożeje. Owszem można stąd dolecieć do wielu miejsc na wyspach brytyjskich, ale niestety z innymi kierunkami w Europie jest coraz gorzej. Dzięki silnej obecności Lufthansy i innych linii lotniczych do niedawna Katowice oferowały dogodną siatkę połączeń do największych portów w Europie, a za ich pośrednictwem praktycznie z całym światem. Skandynawski SAS zrezygnował z połączeń z Katowicami po niespełna roku, Lufthansa drastycznie ograniczyła połączenia uniemożliwiając dalsze podróże, a podróże LOTem do Warszawy nie mają sensu. Co gorsza połączenia z Katowic są po prostu drogie i w porównaniu z lotniskiem w Balicach kosztują nawet ponad 1000 złotych więcej. Trudna dostępność i wysokie ceny to najskuteczniejszy sposób na zniechęcenie pasażerów. Oczywiście Katowice utrzymują się stosunkowo wysoko dzięki dużemu ruchowi czarterowemu, pytanie jednak czy ruch turystyczny będzie w stanie utrzymać port lotniczy, zwłaszcza jeśli spojrzymy na rosnącą liczbę bankructw w branży turystycznej?

GALERIA Jak górnik strzałowy spotkał Dalajlamę, Marek doszedł na koniec świata a Mateusz otarł się o śmierć. Podróżnicy ze Śląska

Lotnisko zostawione same sobie


Na pewno należy pochwalić władze katowickiego lotniska za inwestycje w nowy pas startowy i miejsca postojowe, ponieważ stworzy to warunki dla wzrostu ruchu w porcie w przyszłości. Jeśli oczywiście lotnisko dotrwa do tego czasu. Niestety jako pasażer mam wrażenie, że na tej inwestycji kończy się pomysłowość zarządu lotniska. Nawet będąc bardzo zdeterminowanym do korzystania z katowickiego portu lotniczego, jego słabnąca oferta i ceny połączeń skutecznie to uniemożliwiają. Nie bez znaczenia jest też brak zaplecza politycznego wspierającego katowicki port lotniczy, które od 5 lat pozostawiono same sobie.

Od czasów Jerzego Polaczka na czele Ministerstwa Transportu, brakuje polityków którzy potrafili by skutecznie lobbować na rzecz rozwoju Pyrzowic. Dobrze widać to na przykładzie Modlina, który jest portem budowanym niemalże od zera, za to w pobliżu stolicy, podobnie jest w przypadku krakowskich Balic. Dlatego katowickie lotnisko pilnie potrzebuje zmian – po pierwsze zaangażowania w jego rozwój śląskich polityków, przede wszystkim z rządzącej Platformy Obywatelskiej, która zdaje się porzuciła lotnisko jako dziecko Ministra Polaczka, a po drugie dynamicznego zarządu z wizją i gotowego do walki o klientów z Krakowem i Wrocławiem. Najwyższa pora przestać myśleć o nim tylko jak o prowincjonalnym porcie regionalnym – ze względu na położenie lotniska i jego niewrażliwość na mgły oraz ograniczenia czasu pracy lotnisk, po ukończeniu budowy nowego pasa będziemy mieć idealne warunki by stać się najważniejszym portem lotniczym na południu Polski.

Przeczytaj także: Kaukaskie zwierciadło. Gruzja oczami Ślązaka