facebook

Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.

Przedsiębiorcy oburzeni. Chcą tańszych parkingów w centrum

Przedsiębiorcy oburzeni. Chcą tańszych parkingów w centrum

Parkingów w centrum Katowic jest jak na lekarstwo. Auta stoją wszędzie. Niekiedy trudno przejść chodnikiem. Mimo to przedsiębiorcy chcieliby parkować swoje samochody na specjalnych zasadach.

Jacek Tomaszewski @ 11.10.2012

- Pracując w centrum, płacąc podatki i zapewniając miejsca pracy w tym mieście, płacąc również podatek od nieruchomości jako podnajemca, muszę również płacić za to, że parkuje pod moim biurem - mówi Agata Gałbas, przedsiębiorca.

REKLAMA Bezpieczne pozycjonowanie stron w wyszukiwarkach!

Miesięczne opłaty za parkowanie w centrum to koszt około 300 złotych. Firmy mogą skorzystać z czegoś takiego jak "Karta przedsiębiorcy". Ta kosztuje 180 złotych. Problemem dla przedsiębiorców jest zasada: jedna firma - jedna karta. - To oznacza, ze ja i mój wspólnik musimy ciągnąć losy, kto zaparkuje taniej, już nie mówiąc o pracownikach. To absurd - uważa Agata.

Jak się okazuje taki stan rzeczy wymusza "Ustawa o drogach publicznych". - Chodzi o to aby wymusić rotacje samochodów w centrum - mówi Jakub Jarząbek, rzecznik katowickiego magistratu. Dlatego jedna firma może skorzystać z jednego miejsca parkingowego i jednej "Karty przedsiębiorcy". - Jeśli jakiś bank lub inna firma z dużym budżetem, dysponująca flotą na przykład dwudziestu samochodów, wykupiłaby dla każdego pracownika kartę lub miejsce wtedy brakłoby w centrum miejsc dla mieszkańców czy petentów - mówi Jarząbek.

GALERIA Wojenka katolików z ateistami... na billboardy

Miejsc parkingowych w centrum jest jak na lekarstwo. Samochody stoją gdzie popadnie. Wystarczy spojrzeć chociażby w okolice placu Chrobrego. - Nie oszukujmy się - nie ma szans, żeby każdy kto pracuje w centrum Katowic koniecznie musiał mieć gdzie zaparkować - uważa Aleksander Krajewski, zwolennik alternatywnej komunikacji, takiej rower.

Centrum miasta jest już nasycone samochodami. Nie ma szans, żeby wpuścić do niego kolejne, - Jeśli ktoś przyjeżdża i zostawia auto na 8 godzin to znaczy, że przez 8 godzin te 15 metrów kwadratowych miasta jest dla innych bezużyteczna a to kosztem wygodnych chodników, bezpieczeństwa czy zieleni - uważa Krajewski.

Przeczytaj także: Kiedyś w Katowicach budowano parki. Dzisiaj buduje się parkingi

Czy tylko przedsiębiorcy mają tak źle? "Karta mieszkańca" kosztuje 30 złotych na miesiąc. Ale nie upoważnia do parkowania na wszystkich płatnych parkingach w centrum miasta. Posiadacz takiej karty może zaparkować na jednym z dwóch wyznaczonych mu miejscach w pobliżu miejsca zamieszkania.

Alternatywa? Komunikacja publiczna? Bilet miesięczny KZK GOP na autobus i tramwaj kosztuje 118 złotych (normalny) to i tak taniej niż wspominana karta przedsiębiorcy. Jeśli ktoś dojeżdża z innych dzielnic Katowic oczywiście. Co w przypadku gdy ktoś dojeżdża z innego miasta? Bilet na wszystkie miasta obsługiwane przez KZK GOP kosztuje... uwaga 138 złotych.

Przeczytaj także: Kim jest pieszy w Katowicach?