facebook

Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.

Proces Katarzyny W., czyli latający cyrk nad Katowicami

Proces Katarzyny W., czyli latający cyrk nad Katowicami

Dzisiaj obudził mnie upierdliwy warkot helikoptera. I to nie taki, że przeleciał raz na centrum urazowe. Krążył, zawracał, wisiał nad Katowicami. Nawet mój kot był zaciekawiony. Żadnej informacji, więc poszperałam w necie i dowiedziałam się o co chodzi.

Ania Byczyńska

Ania Byczyńska

Historyk z zacięciem, obserwatorka i fanka nadawania drugiego życia przedmiotom, które inni skreślili z życiorysu, czasem jadowita jędza, wkurzająca się na bezdenną głupotę

Celebrycki proces stulecia. K.W. Wyjść z psem się nie da. Bo dopadną… Nie będę pisać o osobie oskarżonej. Ja mam prawo wyrazić opinię. Tym razem o osadzonych. Jakoś dziwnym mi się wydaje niedocenianie ogromnego rynku pracy, jaki stwarza więziennictwo. Przecież praca może być resocjalizacją. W stanach istnieje prywatny sektor penitencjarny. I dają sobie radę – tworzą fabryki, gdzie więzień zarabia na utrzymanie jednostki, siebie, zarabia na wypiskę. A u nas co?

REKLAMA Wirtualizacja IT z SANSEC Poland!

Tym bardziej, że nie ma u nas systemu kar ciężkich. Jakoś nie podoba mi się, że seryjny morderca, morderca, gwałciciel siedzą sobie w celi, dostaje żarełko, poczyta, poogląda sobie tv i szafa gra. A w szpitalach mają gorsze wyżywienie niż w celi.

Czy nikt nie pomyśli o zmianie prawa i jego egzekucji? Gdyby taki człowiek skazany za zbrodnię musiał ciężko odpracować dług wobec społeczeństwa, nie miałby przynajmniej poczucia skruchy? Wyobraźcie sobie K.W. w szwalni albo w kopalni… Wydaje mi się, że naprawdę więźniowie mogą się przydać do pracy ( istnieją programy, gdzie pracują, nie zaprzeczam, ale tego wciąż jest za mało). Kiedyś budowali drogi, kolej, odśnieżali…
Z drugiej strony nie da się budować państwa na strachu. Na świadomości poniesienia konsekwencji swoich czynów tak. No chyba, że biegły uzna, że człowiekowi odbiło… Wtedy można uznać, że się wych… prokuratorów…

GALERIA Jak górnik strzałowy spotkał Dalajlamę, Marek doszedł na koniec świata a Mateusz otarł się o śmierć. Podróżnicy ze Śląska

Nie podoba mi się coraz bardziej to, co się dzieje w Polsce. Czy wiecie, że znowu istnieje projekt, który jest mocno kontrowersyjny? Dopuszcza możliwości działań zbrojnych innych państw w Polsce: tu zacytuję:
„Celem ustawy jest także umożliwienie funkcjonariuszom lub pracownikom państw członkowskich Unii Europejskiej i innych państw stosujących dorobek Schengen oraz państw trzecich udziału we wspólnych operacjach na terytorium Rzeczypospolitej Polskiej. Dotyczy to sytuacji, w których Rzeczpospolita Polska będzie potrzebować międzynarodowej pomocy w postaci interwencji odpowiednich służb, w przypadkach ochrony porządku i bezpieczeństwa publicznego, zapobiegania przestępczości, w trakcie zgromadzeń, imprez masowych, klęsk żywiołowych, katastrof oraz innych poważnych zdarzeń.”

Coś mam obiekcję bo:
Art. 8. 1. Zagraniczni funkcjonariusze biorący udział we wspólnych operacjach mają prawo do:
1) noszenia munduru służbowego;
2) okazywania legitymacji służbowej;
3) wwozu na terytorium Rzeczypospolitej Polskiej i posiadania broni palnej, amunicji oraz materiałów pirotechnicznych i środków przymusu bezpośredniego;
4)użycia broni palnej w sposób i w trybie określonych w ustawie z dnia 6 kwietnia 1990 r. o Policji” – nacisk na dwa ostatnie punkty…
Co Wy na to? Bo ja myślę, że najpierw trzeba zrobić porządek na własnym podwórku, a potem zapraszać gości….

Przeczytaj także: Uwaga! W Katowicach znów zakładają prywatne blokady