facebook

Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.

Porno dla gospodyń domowych

Porno dla gospodyń domowych

Kinga Kasperek @ 11.10.2012

Pięćdziesiąt twarzy Graya” - sadomasochistyczny romans, napisany przez gospodynię domową, to najgłośniejsza książka ostatnich lat. Sprzedaje się lepiej niż bestseller wszechczasów - saga o Harrym Poterze, J.K. Rowling. Audiobook został sprzedany w ponad milionie egzemplarzy, przechodząc tym samym do historii. W Polsce wydana we wrześniu przez wydawnictwo Sonia Draga, bije rekordy popularności. Ponoć odmieniła literaturę kobiecą. Czyżby?

REKLAMA Wirtualizacja IT z SANSEC Poland!

Książka początkowo miała być pornograficzną wersją sagi Zmierzch, Stephan Moyer. Jednak fan fiction ”Pan Wszechświata” zbulwersował fanów Zmierzchu i zniknął z sieci. Autorka pozmieniała pewne motywy - Bellę Swan na studentkę literatury - Anastasię Steele, zaś świecącego w świetle słońca Edwarda na bogatego miliardera - Christiana Graya.

Fabuła jest banalnie prosta i doskonale znana w literaturze (choćby z “Justyny czyli nieszczęścia cnoty” markiza de Sade): młoda, nieświadoma dziewczyna wdaje się w mroczny, sadomasochistyczny romans z tajemniczym mężczyzną.

GALERIA Podziemny dworzec autobusowy w Katowicach [Galeria zdjęć]

Książkę czytają ponoć wszystkie kobiety, niezależnie od wieku i wykształcenia. Na zachodzie dopasowano do niej termin - “mummy porn” - oznaczający porno dla matek. Po książkę mają właśnie sięgać gospodynie, zmęczone nudnymi obowiązkami, książka ma rozbudzić na nowo ich seksualność, naukowcy wieszczą zaś baby boom.

Aby rozszyfrować fenomen sprzedaży książki, warto zwrócić uwagę na dwie kwestie. Po pierwsze, powieść jest klasycznym romansem w miękkiej okładce, nawiązującym do estetyki Harlequinów. Mamy bohaterkę-szarą myszką, z którą łatwo się utożsamić i której trudno nie lubić. I cudownego, niebezpiecznego mężczyznę, którego bohaterka będzie chciała zmienić, oswoić. Dodatkowo, Gray jest niesamowicie bogaty, spełnia wszystkie zachcianki dziewczyny, kupuje jej drogi sprzęt, ubrania, posiada idealną rodzinę. Anastasia, pomimo swojego wieku, mieszczańskiego pochodzenia, braku sukcesów zawodowych jest niesamowicie pożądana w tym idealnym świecie ludzi z pierwszych stron gazet. Podróże, loty prywatnymi śmigłowcami, piękne ubrania i wykwintne dania. Chociaż taka narracja Wonderlandu może nudzić, jednak na pewno bezproblemowy, piękny świat jest przeciwieństwem codzienności większości czytelniczek.

Przeczytaj także: Co jest dobre w Katowicach?

Przypomina bajkę o Kopciuszku, jednak Anastasia zamiast pantofelka, gubi swoje dziewictwo. I tu przechodzimy do drugiego elementu, stanowiącego o sukcesie książki - estetyki porno. Bo E. L. James nie boi się wyrazistych opisów, dosadnych słów i scen, które powodują wypieki. Ponoć elektroniczne wydanie książki stało się tak popularne, gdyż umożliwia dyskretniejsze czytanie książki poza domem. Publiczna lektura wiąże się z pewnym ryzykiem, przypomina czytanie porno w miejscu publicznym. Autorka odrobiła lekcję z zasad BDSM - bohaterka jest krępowana, bita, poniżana, ba, akceptuje te działania i pożąda ich. Cała fabuła wydaje się pretekstem, aby przedstawić wszystkie sceny erotyczne, a raczej pornograficzne. Mamy więc szczegółowe opisy narządów płciowych, schemat stosunku krok po kroku. Bohaterka jest zawsze chętna, bohater zawsze może. A jak wiadomo, seks zawsze dobrze się sprzedaje, tym bardziej pod intelektualno-kulturalną przykrywką.

Całość napisana jest strasznie prostym i ubogim językiem, co nie przeszkadza czytelnikom, oczekującym na pozostałe części sagi. Internet huczy od niepotwierdzonych plotek na temat ekranizacji, książka wciąż króluje na listach bestsellerów. Nie wydaje mi się jednak, aby szczególnie zmieniła losy literatury kobiecej. O BDSM pisał już przywołany de Sade, w o wiele ciekawszy sposób. Bo poza seksem, serwował coś więcej, co stanowi o ponadczasowości jego dzieł. A tego w “Pięćdziesięciu twarzach Graya” zabrakło.

Przeczytaj także: Patronat Bez Wyjątku: Poeci z katowickiej polonistyki wychodzą na scenę