facebook

Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.

Co ma Ślązak na wyciągniecie ręki? Góry, jakich nie znacie

Co ma Ślązak na wyciągniecie ręki? Góry, jakich nie znacie

Jako osoba kochająca góry, mam to wielkie szczęście mieszkać na Górnym Śląsku. Beskid Śląski i Żywiecki na wyciągnięcie ręki, jurajskie skałki niewiele dalej, a i w Tatry na upartego można pojechać, choć to, ze względu na stan naszej infrastruktury drogowej, już poważniejsza sprawa.

Krzysztof Szala

Krzysztof Szala

Organizator Łaziskiego Festiwalu Górskiego "Pod górę" oraz imprez kulturalnych dla miłośników kultury japońskiej, wspinacz, podróżnik, freeride'owiec, fan e-sportu i dobrej kuchni. Na co dzień programista i geek. Ślązak, zwolennik autonomii regionów.

Ja natomiast, dla odmiany, chciałbym przedstawić Wam inne góry - co najmniej tak samo piękne, różnorodne, a przede wszystkim, w zasięgu wycieczki jednodniowej!

REKLAMA Bezpieczne pozycjonowanie stron w wyszukiwarkach!

Góry o których mowa, to Mała Fatra, pasmo górskie położone w północno-zachodniej Słowacji, odległe od południowych granic Polski o niecałe 60 kilometrów. Wydawać by się mogło, że to niewysokie pasmo, nie ma wiele do zaoferowania. Nic bardziej mylnego! Mała Fatra potrafi oczarować i sprawić, że będziemy chcieli tu wracać jak najczęściej.

Po pokonaniu Hornych Dierów, warto zatrzymać się na dłużej na rozległym siodle między Rozsutcami, gdzie możemy podziwiać zarówno Małego jak i Wielkiego Rozsutca w pełnej okazałości.Najwyższym szczytem jest tutaj Veľký Kriváň, wznoszący się na wysokość 1709 m n.p.m., ale nie o nim będzie mowa w tym wpisie. Mimo, że jest świetnym punktem widokowym, to nie przyciąga tak jak Veľký Rozsutec (1610 m n.p.m.). Ten będący jednym z najwyższych szczytów całego pasma Małej Fatry grzbiet górski, zachwyca swoją pozorną niedostępnością i iście alpejskim charakterem. Gdy patrzymy na niego z Terchovej czy też Stefanovej, wydaje nam się bardzo trudno dostępnym, groźnym, ale zarazem intrygującym i przyciągającym jak magnes. Nie bez powodu uznawany jest za jeden z najpiękniejszych wierzchołków na terenie Słowacji.

GALERIA Podziemny dworzec autobusowy w Katowicach [Galeria zdjęć]

Ale nie tylko sam Veľký Rozsutec jest wart naszego zainteresowania. Bardzo istotna jest droga, która na niego prowadzi. Ja z całego serca polecam wyruszyć z malutkiej wioski Stefanova i podążyć w kierunku Hornych Dierów. Jeśli byliście kiedykolwiek w Słowackim Raju to Diery wydadzą się Wam bardzo znajome, albowiem jest to podobny system skalnych wąwozów. W Hornych Dierach czeka nas pokonanie dziewięciu wodospadów o wysokości od 2 do 4 metrów. Aby było to możliwe, zamontowano tu szereg sztucznych ułatwień w postaci drabinek, mostów czy łańcuchów. Połączenie to sprawia, że wędrówka Dierami potrafi być emocjonującą przygodą, szczególnie dla osób pierwszy raz odwiedzających to miejsce.

Po pokonaniu Hornych Dierów, warto zatrzymać się na dłużej na rozległym siodle między Rozsutcami, gdzie możemy podziwiać zarówno Małego jak i Wielkiego Rozsutca w pełnej okazałości. Obydwa szczyty warte są odwiedzenia, jednak my kierujemy się w prawo, w stronę Wielkiego Rozsustca. Początkowo męcząca wędrówka przez kompleks leśny, zostaje dość szybko wynagrodzona wyjściem ponad granicę lasu, gdzie czekają na nas niesamowite widoki, Szczyt zwieńczony jest stalowym krzyżem, przy którym nigdy nie brakuje chętnych do robienia sobie zdjęć. Rozpościera się stąd fantastyczny widok na całe pasmo Małej Fatry - przez Stoha, Poludniovy Grun, Chleb, aż po Velky Kryvań.eksponowane odcinki skalne i granie, które nie ustępują nic a nic ich Tatrzańskim krewnym.Szczyt zwieńczony jest stalowym krzyżem, przy którym nigdy nie brakuje chętnych do robienia sobie zdjęć. Rozpościera się stąd fantastyczny widok na całe pasmo Małej Fatry - przez Stoha, Poludniovy Grun, Chleb, aż po Velky Kryvań. Warto jednak zejść trochę poniżej wierzchołka na lewo od krzyża, gdzie znajdziemy trochę spokoju od tłumu turystów i silnego wiatru (obydwa te zjawiska występują na Rozsutcu bardzo często). Na trawach, przy kosówce, można posilić się czymś smakowitym, podziwiając w ciszy i spokoju panoramę gór.

Przeczytaj także: Moda na turystykę kulinarną

Nasza dalsza wędrówka prowadzić będzie stromym, skalnym zboczem, które w niektórych miejscach ubezpieczone jest łańcuchami (czasem bardziej przeszkadzają niż pomagają). Odcinek ten potrafi być bardzo męczący, szczególnie podczas deszczu lub tuż po jego ustaniu. Trzeba wtedy zachować szczególną uwagę, gdyż ewentualne poślizgnięcie może skończyć się niezbyt przyjemnie, kilkadziesiąt metrów niżej.

Schodzimy na Sedlo Medziholie. W tym miejscu szlak rozdziela się i możemy dalej wędrować w stronę Stoha lub zacząć schodzić w dół, do Stefanovej. Cała wycieczka zajmuje około 6-7 godzin i znakomicie nadaje się na jednodniowy wyjazd.

GALERIA Podróże kulinarne: W objęciach Karpat i Dunaju

Co tak zachwyca w Małej Fatrze, a przede wszystkim w okolicach Rozsutców? Przede wszystkim zróżnicowanie! Fantastyczny system skalnych kanionów, urozmaiconych drabinkami, łańcuchami itd. Bajeczne widoki, ciekawe odcinki skalne w górnych partiach Rozsutca - po prostu nie da się tam nudzić, nawet jeśli nie pierwszy raz pokonujemy tę trasę (sam robiłem to już czterokrotnie i za każdym razem wyjazd był tak samo udany).

Minusami Dierów oraz obu Rozsutców są częste tłumy na szlakach. Nie ma co ukrywać, jest to bardzo popularne miejsce wycieczek Słowaków oraz Polaków i w weekendy trzeba liczyć się z zatorami na Dierowych drabinkach oraz pod szczytami Rozsutców. Warto więc pomyśleć o wypadzie w środku tygodnia, bądź np. na majówkę. Trzeba jednak pamiętać, że szlak na Velky Rozsutec - w trakcie naszego długiego weekendu majówkowego - jest jeszcze zamknięty, ze względów ekologicznych!

Przeczytaj także: O pomocy drogowej i autostradzie, która nie istnieje

Po udanej wędrówce, przed powrotem do domu, warto posilić się czymś smakowitym. Polecam z całego serca Pizzerię u Adama w samym centrum Terchovej (100 metrów od Lidla). Pizza może nie jest tradycyjnym przysmakiem kuchni słowackiej, natomiast ta robiona u Adama smakuje jak prawdziwa włoska, a przygotowywana jest oczywiście w piecu opalanym drewnem! Całość uzupełnia szeroki wybór piw z browaru Cerna Hora, czy można chcieć coś więcej?