facebook

Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.

Lepszy wróg na Śląsku, niż samolot w Smoleńsku

Lepszy wróg na Śląsku, niż samolot w Smoleńsku

„Idą brunatni, idą brunatni. Maszerują ogolone żołnierzyki. Niszczą drogowe znaki. Denerwują ich czarne ludziki” Tak śpiewał „Grabarz” z zespołu Pidżama Porno i tak już wkrótce może wyglądać Opole. Tylko czarne ludziki zastąpią Ślązacy i Niemcy.

Janusz Gorol

Janusz Gorol

Trener, koordynator projektów, pracownik młodzieżowy. Magister teologii, absolwent politologii.

W związku z zapowiedziami Marszu „Tu jest Polska” planowanego na drugiego maja w Opolu przez PiS, zaczęły mi się w głowie tworzyć różne fantazje. Niektóre zabawne, niektóre mniej. Ale popatrzmy trochę na ten temat z przymrużeniem oka. Partia Prawo i Sprawiedliwość, do której wychowanym w duchu chrześcijaństwa i szacunku do tradycji Ślązakom powinno być najbliżej, kolejny raz pokazała, że bez wroga ciężko jej istnieć. Ponieważ temat Smoleńska coraz bardziej się „przejadł”, a nie samą Rosją człowiek żyje, dobrze jest mieć jeszcze jakiegoś wroga, który czyha na Polskę i na którego możemy zrzucić nasze winy. Czechów i Słowaków raczej ruszać nie będziemy, bo przypomną nam jak razem z Hitlerem wmaszerowaliśmy na Zaolzie. Oprócz tego mogą pamiętać, jak za czasów słusznie minionych czołgi polskie wsławiły się obroną Układu Warszawskiego. Białoruś to kraj biedny, izolowany, więc za mały na wroga. Ukraina i Litwa to przecież tak naprawdę Polacy, tylko trochę zrusyfikowani, ale kiedyś jeszcze Lwów i Wilno powrócą na łono macierzy. Podobnie, jak to robiła władza komunistyczna, postanowiono więc poszukać wroga na zachód od Wisły i tam węszyć spiski o chęci zagarnięcia wiecznie piastowskich terenów. Niemcy to tacy wredni ludzie, co jak sama nazwa wskazuje, mówić po polsku nie potrafią, a tym samym bronić się nie będą. Każdy też, kto oglądał „Stawkę większą niż życie” wie, że Czechów i Słowaków raczej ruszać nie będziemy, bo przypomną nam jak razem z Hitlerem wmaszerowaliśmy na Zaolzieto naród głupi i pokroju Brunera świń pełen. Dodatkowo dochodzi premier. Ten, co dziadka miał w niewłaściwej formacji, więc zapewne też szpiegiem jest. Tak więc Niemcy na wroga nadają się doskonale. Z racji jednak, że tamci Niemcy są daleko lepiej poszukać takich blisko, no i tu, dzięki Bogu, mamy Mniejszość Niemiecką, ale żeby było jeszcze straszniej musimy ją trochę zakamuflować i powiedzieć, że to nie tylko te sto kilka tysięcy deklarujących taką narodowość. Najgorsi są Ci którzy się kamuflują pod postacią Ślązaków. Na szczęście przejrzał ich zamiary pan prezes Kaczyński.

REKLAMA Bezpieczne pozycjonowanie stron w wyszukiwarkach!

Elementem niezrozumiałym, także z winy samych mniejszości, jest dla Polaków z wielu regionów dwujęzyczność nazw. Nie zważając na polskie nazwy w Czeskim Cieszynie, traktują oni niemieckie tablice w Polsce jako element anektowania po kolei każdej kolejnej miejscowości. Konflikt wokół szkoły w Kędzierzynie-Koźlu, czy choćby ilość posłów Mniejszości Niemieckiej w parlamencie to rzeczy denerwujące każdego Polaka. Szczególnie ta ostatnia sprawa jest ciekawa, bo chyba każdy spotkał się z osobą, która będzie twierdzić, że w szkole uczono ją, że MN ma zagwarantowanych dwóch, trzech, czy iluś tam posłów w parlamencie. Zagwarantowane! A biedny Pan Prezes musi walczyć o każdego posła. To i wiele innych stereotypów sprawia, że stajemy się idealnym wrogiem. Jako ostatni już przykład, podam zasłyszaną rozmowę dwóch Ten, co dziadka miał w niewłaściwej formacji, więc zapewne też szpiegiem jest. Tak więc Niemcy na wroga nadają się doskonale.bardzo ważnych polityków Platformy (nieObywatelskiej: „słyszałeś, że w ostatnim spisie było dwa razy więcej Ślązaków? Widzisz, a Niemców też podobno jest dużo mniej. To najlepszy dowód, że chcą ukryć swoje prawdziwe intencje i oderwać Śląsk od Polski.” Czy rozmowa jest autentyczna? Nie wiem, ale mam nadzieje, że to tylko plotka. Tak czy inaczej politycy z prawej strony politycznej, przy wsparciu toruńskiej części polskiego kościoła, postanowili walczyć o polskość śląska.

Aby udowodnić swoje niezbywalne prawo do „ziem odzyskanych”, postanowili więc obrońcy polskości z Torunia, Warszawy, Krakowa, Białegostoku i wielu innych historycznie śląskich miast przyjechać do Opola, by tam pokazać Ślązakom, jeśli będzie trzeba siłą, że są Polakami i mówić tylko płynną polszczyzną powinni. Przypomina to trochę zachowanie zwierząt które, aby zaznaczyć swoje terytorium, muszą się po nim przebiec i obsiusiać.

GALERIA Huta Jedność znika. Jaki los czeka dziedzictwo poprzemysłowe Górnego Śląska?

A jak będzie wyglądać ów marsz? Nasze nieoficjalne źródła donoszą, że do atrakcji marszu „Tu jest Polska” należeć będą rozrywki, które sprawiły dużo radości uczestnikom niepodległościowych marszy w stolicy. Możemy spodziewać się podpalenia wozu transmisyjnego jednej z polskojęzycznych telewizji (i tak wszystkie są niemieckie), przebieranych pseudokibiców za policjantów i na odwrót, którzy będą wzajemnie organizować prowokacje. Przewidziane są także zawody w rzucie kostką brukową i na najładniejszą race.

Jedynie problematyczny termin może utrudnić trochę udział w tym wydarzeniu. Każdy bowiem wie, że majówka to dla obywateli kraju nad Wisłą rzecz święta. Z tego powodu, także Ci obywatele innej narodowości zamiast w Opolu, będą wtedy nad jakimś jeziorem, aby tam w spokoju popluskać się w rzece, jeziorze czy przysłanym przez rodzinę zza Odry baseniku.

Przeczytaj także: Ślonzok 2022 będzie taki, jakim go wykształcimy

P.S
Mam nadzieję, że moimi fantazjami nikogo nie obraziłem, a drugiego maja wszyscy spotkamy się na grillu.