facebook

Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.

Kuchnia śląska Magdy Gessler to jakaś kpina!

Kuchnia śląska Magdy Gessler to jakaś kpina!

To, co Pani Gessler proponuje w swojej rzekomo „śląskiej” karcie jest nieporozumieniem. Jeśli chciała w Kryształowej zrobić kuchnię śląską to niestety, ale jako kucharz prowadzący śląski szynk zmuszony jestem wytknąć jej błędy.

Grzegorz Jędrak

Grzegorz Jędrak

Właściciel Szynk Old Fashioned – jedynej takiej restauracji w Katowicach, która serwuje prawdziwie śląską kuchnię. Urodził się i wychował na opolszczyznie w Dobrodzieniu. Zawsze był zafascynowany historią, a jedną z form ponawiania historii jest kuchnia regionu. Szynk nastawiony jest na czystą klasykę kuchni i duszy śląskiej, bez subtelności - czysta prostota i pasja przygotowania. Restauracja w plebiscycie Dziennika Zachodnie otrzymała tytuł jednego z 11 śląskich miejsc w województwie śląskim.

Nie wspominając o wystroju, który niczym nie różni się od warszawskiego Fukiera, a przecież miał nawiązywać do śląskiej tradycji, jest mało odkrywczy, choć restauratorka wysila się koronkami i czepcami. Skupię się na jednak na niejasności dań, zaproponowanych przez celebrytkę.

REKLAMA Wirtualizacja IT z SANSEC Poland!

Jak długo żyję, nie słyszałem jeszcze i nie widziałem, żeby gumiklyjzy były przez Ślązaków okraszane cebulą.Pierwsza pozycja w karcie pani Gessler to oczywiście najbardziej tradycyjny, śląski obiad czyli „rolada śląska z wędzonką i ogórkiem”. Wszystko by było dobrze, gdyby jeszcze określone było z jaką wędzonką. Jeśli pani Gessler dokładnie opisuje każde ze swoich dań to powinna i uwzględniać dokładnie każdy składnik potrawy, aby klient nie czuł się wprowadzany w błąd. Ja bym się poczuł, bo przecież wiadomo, że najlepsza wędzonka do rolady jest zrobiona z podgardla, jednak czytając tę kartę nie mam takiej pewności. Poza tym, gdzie Pani Gessler zgubiła w nadzieniu rolady cebulę i musztardę – dwa nieodzowne składniki farszu?
Cena rolady też pozostawia wiele do życzenia - tradycyjna rolada śląska z wędzonką i ogórkiem kiszonym to w Kryształowej kwestia 38 złotych, oczywiście bez dodatków jak kluski i kapusta, za które trzeba zapłacić osobno. Jakoś nie widzę górnika, który by się przeszedł na taką roladę.

Drugim „kwiatkiem”, jaki znalazłem w karcie Kryształowej jest modro kapusta, która według pani Gessler powinna brzmieć „z modrą kapustą” a nie, jak poprawnie się mówi „z modro kapustą”. Nic jednak nie przebije klusek śląskich... z okrasą z cebulki! Jak długo żyję, nie słyszałem jeszcze i nie widziałem, żeby gumiklyjzy były przez Ślązaków okraszane cebulą.

GALERIA Wojenka katolików z ateistami... na billboardy

Tam nie będzie się chodziło dla kuchni śląskiej, tam się pójdzie dla „lansu”.Inną bajką jest kapusta zasmażana z ziemniakami. Po pierwsze na Śląsku mówi się kartofle, a nie ziemniaki, a po drugie kapusta zasmażana z ziemniakami określa się mianem panczkrautu, więc kartę tej Pani chyba jakiś gorol układał. Może mieli na myśli panczkraut, ale i tak coś pomieszali. Poza tym w karcie powinno zostać uwzględnione jakiego rodzaju to kapusta.

Kolejnym nieporozumienie są hekele, czyli sałatka śledziowa, którą pani Gessler chce podawać z ziemniakami - w takim razie to nie żadne hekele tylko szałot. Może są to hekele „a’la Magda Gessler”, bo cała nazwa brzmi “sałatka ze śledziem bałtyckim na carpaccio ziemniaków z jajkiem przepiórczym i sosem maślano-musztardowym”. Na pewno nie ma to nic wspólnego ze śląskim daniem. Już widzę przepiórcze jaja w kuchni górnika czasów Kaisera.

GALERIA Renesansowo-barokowy przepych w centrum Katowic. Magda Gessler otworzyła nową Kryształową

Ostatnia z moich uwag dotyczy żuru śląskiego, który określany jest przez restauratorkę w wersji angielskiej jako „sour polish soup”. Pytam więc, od kiedy żur śląski jest polską zupą? To jest wprowadzanie w błąd klienta. Żur, jeśli chcemy być już tacy dokładni, jest zupą, która pochodzi z Niemiec. Nie widzę wiec żadnego powodu, dla którego miałby być nazywany kwaśną polską zupą.

Obligatoryjne doliczanie dodatkowych 10 procent do każdego rachunku za usługi kelnerskie też jest dla mnie pewną nowością, no ale cóż, świadomy jestem tego, że taka moda panuje na Zachodzie i Pani Gessler zamierzą ją także lansować w Katowicach. Czy wróżę tej restauracji przyszłość? Nie wiem, ale jednego można być pewnym – tam nie będzie się chodziło dla kuchni śląskiej, tam się pójdzie dla „lansu”.

Przeczytaj także: Nie jestem archeologiem-kucharzem, czyli Magda Gessler odpowiada na zarzuty dotyczące kuchni śląskiej