facebook

Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.

Koniec śląskiego snu. Czy flagowe inwestycje województwa są zagrożone?

Koniec śląskiego snu. Czy flagowe inwestycje województwa są zagrożone?

Dwa lata temu mieszkańcy województwa śląskiego przecierali oczy ze zdumienia. Po latach stagnacji i leniwej politycznej konserwy wybory samorządowe przyniosły zmianę.

Krzysztof Duda

Krzysztof Duda

Trener, specjalista ds. projektów edukacyjnych. Od 8 lat zaangażowany w śląski 3 sektor, współpracował z takimi organizacjami jak Polskie Forum Edukacji Europejskiej, Dom Współpracy Polsko-Niemieckiej i Międzynarodowy Instytut Dialogu i Tolerancji im. Jana Karskiego. W wolnym czasie fotografuje i zaraża innych pasją do Śląska.

Niespodziewanie zyskaliśmy zarząd pełen energii, który nie bał się mówić o reformach i planach rozwoju województwa. Dwa lata upłynęły pod znakiem śmiałych działań. Mimo popełnionych błędów marszałek Adam Matusiewicz był pierwszym który odważył się rzucić wyzwanie Przewozom Regionalnym, a kierujący kulturą Jerzy Gorzelik był pierwszym członkiem zarządu, który potrafił z tej kultury korzystać i brał udział w organizowanych przez województwo wydarzeniach (i nie tylko w tych). Mimo piętrzących się problemów i zgniłych jaj, takich jak Stadion Śląski, podrzuconych przez poprzednią ekipę, koalicja rządząca województwem ciężką pracą dawała nadzieję na to, że wreszcie coś w województwie ruszy.

REKLAMA Bezpieczne pozycjonowanie stron w wyszukiwarkach!

Ta na nadzieja prysła po odwołaniu Matusiewicza. Nowy marszałek za wszelką cenę stara się przywrócić stan sprzed 2011 roku. Niestety żaden z dziennikarzy nie stawia pytań ważnych dla nas jako mieszkańców regionu.

Ile zostanie z Kolei Śląskich?

Marszałek Sekuła po analizie przeprowadzonej przez firmę consultingową ZDG TOR zapowiedział redukcję przewozów kolejowych do poziomu z okresu obsługi połączeń przez Przewozy Regionalne oraz powrót do przestarzałych i znienawidzonych przez pasażerów „kibli”, czyli pociągów EN57. Czy to oznacza wyrzucenie do kosza pracy Mimo piętrzących się problemów i zgniłych jaj, takich jak Stadion Śląski podrzuconych przez poprzednią ekipę, koalicja ciężką pracą dawała nadzieję na to, że wreszcie coś w województwie ruszydziesiątków społeczników walczących o rentowność lokalnych połączeń kolejowych do Cieszyna i Bytomia? Najwyraźniej tak. Internet kipi od spekulacji, wg których te i inne „zalecane” działania mogą doprowadzić do upadku spółki i powrotu na śląskie tory poprzedniego przewoźnika. Niestety nas mieszkańców nikt nie pyta o zdanie, a taki obrót spraw oznacza wyrzucenie w błoto milionów złotych już wpompowanych w Koleje Śląskie.

GALERIA Huta Jedność znika. Jaki los czeka dziedzictwo poprzemysłowe Górnego Śląska?

Co dalej ze Stadionem Śląskim?

W swoim wystąpieniu podczas sesji 22 kwietnia nadzorujący finalizację modernizacji Stadionu Śląskiego Jerzy Gorzelik zwrócił uwagę na fakt, iż przedstawiciel poprzedniego zarządu województwa odpowiedzialnego za przyjęcie obecnego projektu dachu bez jego wiedzy odbywał spotkania z Powiatowym Inspektoratem Nadzoru Budowlanego. Cel spotkań był niejasny. Z drugiej strony dowiedzieliśmy się, że obecny Marszałek przygotowuje się do zwolnienia ze stanowiska dyrektora stadionu Marka Szczerbowskiego, znanego ze swojej bezkompromisowej postawy w sprawach bezpieczeństwa obiektu. Sytuacja ta stawia pod znakiem zapytania nie tylko ostateczny koszt przebudowy stadionu, ale i w ogóle ukończenie inwestycji.

Co dalej z Muzeum Śląskim?

W skutek politycznych rozgrywek ze strony wicewojewody śląskiego oraz radnych opozycji w Sejmiku Województwa, stanowisko stracił Dyrektor Leszek Jodliński – ekspert, jakich w naszym regionie brakuje, który już dwukrotnie udanie potrafił rozwinąć działalność małego prowincjonalnego muzeum, do rangi poważnej instytucji edukacyjnej - W podzięce za jego osiągnięcia, w tym ponad 50 mln oszczędności przy budowie nowej siedziby Muzeum, Leszkowi Jodlińskiemu zaproponowano posadę asystenta wobec swojego dawnego podwładnegonajpierw kierując muzeum w Gliwicach, później w Katowicach kierując Muzeum Śląskim. Pracę stracił przez telefon. W podzięce za jego osiągnięcia, w tym ponad 50 mln oszczędności przy budowie nowej siedziby Muzeum, zaproponowano mu posadę asystenta wobec swojego dawnego podwładnego. Nowego konkursu na dyrektora placówki nadal nie ogłoszono, choć miało to nastąpić po świętach Bożego Narodzenia. Nie wiadomo kto pokieruje flagową placówką kulturalną województwa. Nie wiadomo, czy będzie to osoba o kompetencjach dorównujących Jodlińskiemu, zdolna utrzymać odpowiednią rangę placówki.

Przeczytaj także: Polskie łącza, śląski problem a RAŚ marznie na peronie

Ile za to zapłacimy?

Ostatnie pytanie które mnie nurtuje, to ile będą nas kosztować działania Marszałka Sekuły? W najczarniejszym scenariuszu będzie to suma wszystkich kosztów inwestycyjnych byłej już koalicji PO-RAŚ-PSL, czyli grubo ponad miliard złotych. Tylko, że w odróżnieniu od błędów ekipy Matusiewicza w zamian mieszkańcy województwa dostaną wielkie

NIC

.