facebook

Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.

Kiedyś w Katowicach budowano parki. Dzisiaj buduje się parkingi

Kiedyś w Katowicach budowano parki. Dzisiaj buduje się parkingi

Czy naprawdę potrzebujemy samochodów w centrum miasta?

Aleksander Krajewski

Aleksander Krajewski

Architekt (WA Politechniki Śląskiej), nauczyciel rysunku architektonicznego, współtwórca fundacji Napraw Sobie Miasto. Autor artykułów dla: naszaprzestrzen.pl, archisilesia.pl, Archivolta. Prowadzący warsztaty dla dzieci i młodzieży (m.in. Mała Akademia Architektury, Kronika idei dla dzieci, Sztuki policzalne). Współinicjator powstania Zespołu doradczego ds. Polityki Rowerowej przy UM w Katowicach, katowicki koordynator Śląskiej Inicjatywy Rowerowej. Wyznawca urbanistycznego hedonizmu: jeśli chcesz żyć w pięknym i przyjaznym mieście - zacznij je zmieniać sam. Dla siebie.

Jeśli spojrzelibyśmy na mapę Katowic sprzed I wojny światowej moglibyśmy zauważyć, że ul. Warszawska i jej przedłużenie na ul. Mickiewicza była prawdopodobnie najważniejszą ulicą tego miasta. Stały przy niej kościoły trzech głównych wyznań. Mieścił się tam bank, teatr, łaźnia, targi, ratusz, wille najbogatszych mieszkańców, szkoły. Nie bez powodu – ulica ta biegła wzdłuż rzeki a dostęp do wody i widok na naturę ją otaczającą nie był bez wpływu na atrakcyjność działek.

Katowice - Miasto Koni


Ludzie poruszali się po mieście pieszo albo konno. Wtedy „Park Rawy” czy „Bulwary Rawy” to była normalność a nie slogan PR-owy. Wzdłuż rzeki powstawały reprezentacyjne place: Tiele-Winckler Platz, Friedrichs Platz, Wilhelm Platz. A także mniejsze skwery przed kościołami, ogród botaniczny czy nieduży park, który dzisiaj mieściłby się między Muzeum Śląskim, Separatorem i bankiem ING. Znacie ten obszar?

REKLAMA Bezpieczne pozycjonowanie stron w wyszukiwarkach!

Drodzy piesi – jesteście najważniejszymi użytkownikami przestrzeni publicznych. Nie dajcie sobie wmówić, że jest inaczej. To Wy spacerujecie, zatrzymujecie się przy witrynach sklepów, wchodzicie i wydajecie tam pieniądze.Tak – dzisiaj nazywa się go Rynkiem a kiedyś był parkiem. Dzisiaj ma z parkiem tyle wspólnego co i z rynkiem. Co więcej - gdyby nie remont torowiska pewnie wielu Katowiczan nie miałoby pojęcia, że przez środek tego terenu płynie rzeka!

A z drugiej strony co chwilę słychać głosy, że ludzie stoją w korkach, że miasto nie buduje nowych dróg, że brakuje miejsc parkingowych. Czy rzeczywiście jest to problem, który powinien nam spędzać sen z powiek?
Moim zdaniem nie. Szczerze mówiąc mam już dość kierowców i ich problemów. Mam głęboko w poważaniu, że spieszą się do pracy, że muszą płacić za parkowanie, że nie mogą znaleźć wolnych miejsc i to, że po raz kolejny zima zaskoczyła drogowców.
I piszę to jako kierowca, który kilka lat temu powiedział sobie - „nigdy nie zaparkuję wbrew przepisom”. To znaczy, że nie parkuję na rogach skrzyżowań, nie parkuję blokując chodniki (1,5 metra zostawiamy pieszym!) czy przejściach dla pieszych. Nie stawiam też nigdy samochodu na trawniku. Nigdy! Co więcej – zawsze przepuszczam pieszych czekających przy przejściu. Nawet jeśli to spowoduje, że wrócę do domu 3 minuty później.

GALERIA Podziemny dworzec autobusowy w Katowicach [Galeria zdjęć]

I wiecie co – jeśli ja potrafię to i Wam by się to udało. Chyba, że nie potrafcie parkować, jesteście na to za głupi albo macie za małe umiejętności. A jeśli tak to ktoś powinien Wam jak najszybciej odebrać prawa jazdy.
Ale, żeby nie szukać taniej sensacji – mam kilka rad dla pieszych, kierowców i urzędników. Słowem – do wszystkich.

Drodzy piesi – jesteście najważniejszymi użytkownikami przestrzeni publicznych. Nie dajcie sobie wmówić, że jest inaczej. To Wy spacerujecie, zatrzymujecie się przy witrynach sklepów, wchodzicie i wydajecie tam pieniądze. Dzięki Wam ludzie, którzy tam pracują – zarabiają i mogą płacić czynsze, które miasto powinno wydawać zgodnie z interesem publicznym. Zatem proponuję chodzić z miarką (5-metrowa w OBI kosztuje 6 złotych a jest to inwestycja w Wasze samopoczucie). Jeśli jakiś samochód zajmuje chodnik i pozostawia mniej niż 150cm – spuśćcie mu powietrze z koła, zamknijcie lusterko albo zadzwońcie na straż miejską (tel. 986 lub 112). To nic nie kosztuje a może nauczy go szacunku do innych. Podobnie postępujemy z samochodami na trawnikach, przejściach dla pieszych, ścieżkach rowerowych czy przystankach autobusowych. Chcecie żyć w przyjaznym mieście – zróbcie to sami!

Moi Szanowni Kierowcy!


Wiem, że większość z Was szanuje przepisy, nie jeździ po pijaku i nie przejeżdża na czerwonym. Jeśli jeździcie poprawnie i bezpiecznie to wspaniale! Ale to nie wystarczy.

Przeczytaj także: Czy Strefa Kultury będzie nową Aleją Armii Czerwonej?

Musicie wziąć pod uwagę, że inni uczestnicy ruchu są od Was słabsi, mniejsi i nie mają w kolizji z Wami żadnych szans. Musicie traktować swój pojazd jak maszynę do zabijania – tylko od Waszej uwagi i troski zależy czy zostanie użyta w tym celu czy nie. Wasza osobówka po zaparkowaniu zajmuje około 15 metrów kwadratowych powierzchni. 3 samochody zajmują tyle miejsca co statystyczne polskie mieszkanie. Na ulicy Młyńskiej miejsc postojowych jest około 80 (nie licząc oddzielnego parkingu przy urzędzie!), a to przecież jedna z najkrótszych ulic w mieście. Ci wszyscy kierowcy zmieściliby się do jednego autobusu miejskiego. Ich samochody ustawione jeden za drugim tworzą kolejkę długości około 400 metrów.

Zamknijcie ulicę Młyńską dla ruchu, postawcie przed wejściem do urzędu dużo wygodnych stojaków rowerowych (te obecne „stojaczki” to jakiś żart, prawda?). Zamknięcie ulicy nic nie kosztuje.Czy wiecie już czemu stoicie w korkach? Bo sami nim jesteście! Bo zajmujecie 30 razy więcej miejsca niż powinniście. Dlaczego musicie płacić za parkowanie? Bo Wasz samochód postawiony w centrum na 8 godzin zajmuje 15 metrów kwadratowych przestrzeni publicznej, która w tym czasie nie służy nikomu oprócz Was. A to – kosztem ścieżek rowerowych, szerokich chodników czy zieleni. Czyli kosztem bezpieczeństwa i estetyki tej przestrzeni. Tak – to w dużej mierze przez Was nasze miasto jest brzydkie. Jeśli miasto jest brzydkie to ludzie nie chcą w nim mieszkać, a jeśli ludzie z niego wyjeżdżają to firmy i korporacje nie chcą w nim inwestować. Nie powstają nowe miejsca pracy – wyjeżdżają kolejni ludzie. Błędne koło depopulacji się zatacza. A to w dużej części Nasza wina.

Przeczytaj także: Po Śląsku i Zagłębiu bez biletu

Oczywiście rozumiem, że wielu z Was (Nas) dojeżdża do Katowic z daleka, że zajmuje Wam to dużo czasu, że benzyna kosztuje. Mam zatem kilka rad również dla Was: po pierwsze – jak już musicie jechać autem – weźcie kogoś ze sobą. Nie woźcie powietrza! Po drugie – co jakiś czas spróbujcie skorzystać z komunikacji publicznej. Pociągi nie stoją w korkach! Jeśli ani jedno ani drugie się „nie da” to przynajmniej nie pchajcie się samochodem pod same drzwi pracy. Nic się nie stanie jak podjedziecie jeden przystanek tramwajem, albo przejdziecie się 10 minut. Ba! Może zrzucicie ze 2 kilo i nabierzecie kondycji?

Weźcie pod uwagę, że niektórzy dojeżdżają pół godziny do pracy rowerem. Nierzadko w deszczu. Po tym względem i tak Wy macie lepiej. Jeśli dalej uważacie, że te rady to jakiś zamach na Waszą wolność, że tak się nie da, że to zajęłoby za dużo czasu – stójcie sobie w korkach i płaćcie za parkingi. Przynajmniej parkingowi mają pracę dzięki Wam – i to też jest pozytywne. Tylko przestańcie narzekać! Jesteście najbardziej uprzywilejowaną grupą w mieście i ciągle Wam mało. Czy to jest demokracja?

Szanowni Urzędnicy!


Z pewnością jesteście zarówno kierowcami jak i pieszymi. Powinniście zatem rozumieć problemy jednych i drugich. Proponuję zatem, żebyście dali przykład z góry. Na początek zamknijcie ulicę Młyńską dla ruchu, postawcie przed wejściem do urzędu dużo wygodnych stojaków rowerowych (te obecne „stojaczki” to jakiś żart, prawda?). Zamknięcie ulicy nic nie kosztuje.

Przeczytaj także: Kim jest pieszy w Katowicach?

W drugiej kolejności: porzućcie pomysł budowy parkingu podziemnego pod płytą Rynku. Nie jestem głupi – nie uwierzę, że chcecie go wybudować dla ludzi. Parking za publiczne pieniądze po to by urzędnicy mieli gdzie parkować? Na to nie będzie zgody. Miejsce parkingów wielopoziomowych jest na obrzeżach centrum, najlepiej w pobliżu przystanków autobusowych, tramwajowych czy kolejowych. A każde z tych miejsc powinno być połączone z centrum wygodną trasą rowerową.
Samochody zajmują miejsce, zabijają, smrodzą, trują, niszczą trawniki i nie wydają pieniędzy.Podobnie sprawa się ma z parkingiem przed Urzędem Wojewódzkim. Mam nadzieję, że jak garaż już powstanie to Plac Sejmu stanie się wreszcie tym czym powinien być – reprezentacyjnym placem miejskim, na którym studenci będą mogli spędzać czas między wykładami. Czyli przebudowa Placu Sejmu na zielony skwer powinna toczyć się równolegle z budową podziemnego parkingu.

Proponuję też, by urzędnicy sami musieli szukać miejsca parkingowego i sami powinni za to miejsce płacić – dokładnie tak jak inni kierowcy. Nie widzę powodu, dla którego urzędnik miałby otrzymywać jakieś refundacje, żeby miał zarezerwowaną kopertę pod urzędem albo, co niedopuszczalne, żeby miał wykupione miejsce na powstających parkingach wielopoziomowych (chyba, że sam je sobie wykupi).

Przeczytaj także: Katowiczanie są okradani z prawdy i przestrzeni

Panie Prezydencie! Na zachodzie włodarze miejscy jeżdżą do pracy rowerami. Pan podobno też jest wielbicielem jednośladów. A więc w czym problem? Obiecuję – jeśli wprowadzi Pan te sugestie w życie za tej kadencji to sam na Pana zagłosuję w wyborach! A nawet wybaczę Panu wyburzenie Pałacu Ślubów pod parking. 200 tysięcy złotych za żwirowisko!? I to ma być miasto kultury?

Katowice – Miasto Pralek


To naprawdę jest proste. Mówicie, że sygnalizacja na skrzyżowaniach lub przejścia podziemne są dla bezpieczeństwa ludzi. Ja Wam gwarantuję, że gdyby samochodów w mieście nie było to nie mówilibyśmy o zapewnieniu bezpieczeństwa pieszym. Samochody zajmują miejsce, zabijają, smrodzą, trują, niszczą trawniki i nie wydają pieniędzy. Do tego jeżdżą po naszych ulicach dopiero od kilkudziesięciu lat a już zdążyły je zdominować. Fakt drugi – im więcej ludzi w autobusach, tramwajach, pociągach i na rowerach – tym mniej samochodów na ulicach. Tym węższe ulice, tym więcej placów, skwerów, chodników, tym bezpieczniej i tym więcej zieleni.

Tymczasem:
Ludzie giną codziennie na przejściach dla pieszych – Miasto burzy budynki pod żwirowe parkingi
Ludzie tłoczą się w przegrzanych autobusach – Miasto wycina szpaler drzew pod parking.
Od kilkudziesięciu lat nie powstał ani jeden nowy park – Miasto przymierza się do budowy 4 parkingów wielopoziomowych za około 1 mld złotych (choć częściowo za pieniądze prywatne), są planowane albo są w budowie kolejne osiedla w Parku Kościuszki, na 3 Stawach, na osiedlu Tysiąclecia. Jakby brakowało wolnych działek w centrum (aleja Korfantego ciągle jakaś taka pusta jest...)

Przeczytaj także: Przedsiębiorcy oburzeni. Chcą tańszych parkingów w centrum

Mieszkańcy Ligoty i Panewnik stoją w korkach – miasto rezygnuje z budowy linii tramwajowej do tej dzielnicy... Można by długo wymieniać.

I ciągle problemem nie jest „gdzie wybudować nowy park?” czy „gdzie stworzyć nowy deptak?” a raczej: „którą ulicę poszerzyć?”, „jaką drogę wybudować?”, „gdzie postawić nowy parking?”. Opamiętajcie się wszyscy. Miasto tworzą budynki i ludzie, przestrzenie publiczne, place, skwery, parki, ale i zwierzęta, które tam żyją. Miasta za to nie tworzą samochody. Podobnie jak nie tworzą go pralki.

Przeczytaj także: Pijacki flow i kudłate Yeti. Tak się bawią w studenckiej limuzynie

Na koniec, wzorem PR-owych praktyk urzędniczych chciałbym przeprowadzić „konsultacje społeczne”. Odpowiedzcie proszę na poniższe pytania.

1. Które hasło promocyjne wydaje Wam się bardziej absurdalne:
a/ Katowice – Miasto Koni.
b/ Katowice – Miasto Pralek Automatycznych
2. Które miasto wydaje Ci się bardziej przyjazne:
a/ miasto, w którym możesz jeździć konno do pracy.
b/ miasto, w którym możesz wygodnie przetransportować pralkę.

GALERIA "Fallaces sunt rerum species". Katowicki dworzec okiem użytkownika

Odpowiedzi staną się podstawą do tworzonej właśnie kampanii promocyjnej Katowic i strategii rozwoju miasta.
A oto wyniki mojej szybkiej ankiety. Co charakteryzuje przyjazne miasto?
Oddano około 30 głosów. Najbardziej popularne odpowiedzi to:

Zieleń: 7
Bezpieczeństwo: 6
Czystość: 5
Komunikacja miejska: 4

Przeczytaj także: Kto i za ile przebuduje rynek w Katowicach? Polacy do spółki z Hiszpanami czy Meksykanie?

Ponadto były głosy za ekologią, zrównoważonym rozwojem, za wyrzuceniem samochodów poza centrum, możliwością uprawiania sportu, dbałością o architekturę oraz, żeby było dużo kawiarni i restauracji, żeby wszystko było blisko i żeby wszystko było łatwo dostępne. Ani jedna osoba nie powiedziała: „więcej miejsc parkingowych”.