facebook

Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.

"Katowice to nie miasto. Katowice to wiocha." Co zrobiłeś żeby Twoje miasto nią nie było?

"Katowice to nie miasto. Katowice to wiocha." Co zrobiłeś żeby Twoje miasto nią nie było?

Witam w nowym roku. Poprzedni rok przyniósł nam parę dobrych rzeczy: budowę Strefy Kultury, konkurs na Rynek, przebudowę Dworca, powstanie Zespołu Doradczego ds. Polityki Rowerowej przy UM, kilka ciekawych dyskusji o przestrzeni publicznej i kolejne imprezy w budynkach, o których ludzie jakby zapomnieli. Z mojego punktu widzenia te kilka spraw w dużej mierze pokazuje przemianę Katowic jaka dzieje się na naszych oczach. Ale czy te zmiany wyjdą nam na dobre zależy w dużej mierze od nas samych.

Aleksander Krajewski

Aleksander Krajewski

Architekt (WA Politechniki Śląskiej), nauczyciel rysunku architektonicznego, współtwórca fundacji Napraw Sobie Miasto. Autor artykułów dla: naszaprzestrzen.pl, archisilesia.pl, Archivolta. Prowadzący warsztaty dla dzieci i młodzieży (m.in. Mała Akademia Architektury, Kronika idei dla dzieci, Sztuki policzalne). Współinicjator powstania Zespołu doradczego ds. Polityki Rowerowej przy UM w Katowicach, katowicki koordynator Śląskiej Inicjatywy Rowerowej. Wyznawca urbanistycznego hedonizmu: jeśli chcesz żyć w pięknym i przyjaznym mieście - zacznij je zmieniać sam. Dla siebie.

Wczoraj miałem okazję usłyszeć następującą opinię: „Katowice to nie miasto. Katowice to wiocha. Jest środa, godzina 23.00. Pokaż mi miejsce w Katowicach, w którym można coś zjeść, napić się, spotkać się z kimś. A teraz wyobraź sobie, że jesteś w Krakowie. To jest właśnie różnica między miastem a wiochą." Autor tej wypowiedzi zauważa sprawę w pewnym sensie oczywistą – miasto powinno żyć całą dobę.

REKLAMA Bezpieczne pozycjonowanie stron w wyszukiwarkach!

Wniosek – powinniśmy projektować nasze miasto tak, by mogło żyć całą dobę. Ba! Powinno żyć niezależnie od pory roku, każdego dnia tygodnia, niezależnie od pogody. Wracając do pierwszego akapitu.

Strefa Kultury


Jeśli miasto nie zadba o bogatą ofertę imprez w powstających tam budynkach – ta część miasta nie będzie żyła. Miliard złotych. Kluczowa inwestycja Ministra Kultury w 2013 roku. I widmo martwej przestrzeni. Jest czas by temu zapobiec – niech 2013 rok przyniesie nam setki Życzę nam wszystkim, by Rynek ożył. Właściwie, żeby narodził się na nowo, bo od lat jest zimnym trupem.pomysłów, by Strefa Kultury ożyła zaraz po zakończeniu budowy. Na początek proponuję zadanie matematyczno-architektoniczne: Przechodzeń pod Nowym Dworcem pyta się Ciebie jak dojść do Nowego Gmachu Muzeum Śląskiego i NOSPR. Policz jaka jest najkrótsza droga pieszo do Strefy Kultury. Następnie oblicz o ile wydłuży się ta droga jeśli podróżny porusza się na wózku inwalidzkim. W obu przypadkach podróżny musi poruszać się zgodnie z przepisami ruchu drogowego. Miasto musi żyć. Codziennie. Dla każdego.

GALERIA Intel Extreme Masters w Katowicach. Pokazaliśmy się z jak najlepszej strony! [Galeria zdjęć]

Konkurs na Rynek.


Ponad 30 pracowni, z których połowa się wycofała nie podejmując tematu. Tłumaczenie było jedno – złe warunki konkursu. Później opóźnienie z ogłoszeniem wyników – akurat takie, by ludzie zdążyli wyjechać na wakacje. Nastąpiło we wtorek o godzinie 10.00 rano – tak by mieć pewność, że Ci, którzy nie wyjechali na wakacje nie przyjdą. Wszystko po to, by nikt nie dowiedział się, że Rynku znów nie ma. Pamiętam odpowiedź Architekta Miasta na ten zarzut: jeśli uważa Pan, że dyskusję o Rynku należałoby przeprowadzić w inny dzień lub o innej porze – niech Pan taką dyskusję zorganizuje.

Rękawica została rzucona. Oczywiście ją podnieśliśmy. Jedyna jak dotąd publiczna dyskusja o „najważniejszej przestrzeni publicznej stolicy aglomeracji” (jak konsekwentnie nazywa się Nic tak nie ożywia miasta jak ludzie i piwo. Jeśli nie wierzycie to nigdy nie byliście na Mariackiej.tę mijankę tramwajową) odbyła się w KATO barze. O godzinie 18.00. Dowiedzieliśmy się na niej, że konkurs bez zwycięzcy to żaden problem i, że wszystko będzie dobrze. Trochę zapomnieliśmy, że konkurs został ogłoszony, żeby już nie robić przetargów na projekt Rynku, bo poprzedni zaowocował plastikowymi końmi i szachami nad Rawą. Niestety – był kolejny przetarg i już wiemy, że znów się nie udało. Życzę nam wszystkim, by Rynek ożył. Właściwie, żeby narodził się na nowo, bo od lat jest zimnym trupem. Przebudowa Domu Prasy go nie ożywi. Kolejny przetarg pewnie też nie. Potencjał tkwi w asfaltowej nawierzchni na środku – zacznijcie organizować tam fajne wydarzenia – rysujcie kredą, jeździjcie na rolkach, przynoście kwiaty, świeczki, rzeźby i obrazy. Żądajcie wygodnych ławek i zniesienia zakazu picia piwa. Nic tak nie ożywia miasta jak ludzie i piwo. Jeśli nie wierzycie to nigdy nie byliście na Mariackiej. Przychodźcie na Rynek również napić się kawy – Prezydent powiedział przecież, że od 2010 roku będzie mogli tam ją pić. Róbmy to zatem. Róbmy wszystko co możemy, bo inaczej ten kawałek asfaltu będzie kolejnym darmowym parkingiem dla urzędników. A oni w tej kwestii na nagrodę nie zasłużyli.

Przeczytaj także: Co jest dobre w Katowicach?

Przebudowa Dworca


Zjadłem tam cheeseburgera. Był normalny. Próbowałem kupić bilet – znów się nie udało. Życzę Wam wszystkim, by podróże z tego dworca były godne zapamiętania, a powroty bezpieczne.

Polityka Rowerowa dojrzewa


To mnie cieszy ogromnie. Pewnie mało kto ma pojęcie, że co miesiąc przedstawiciele organizacji społecznych i urzędnicy spotykają się i tworzą zapisy, które mają sprawić, że rower stanie się środkiem transportu. Niby niewiele ale zmieni to wszystko. 2013 rok przyniesie nam pierwsze zmiany. Smarujcie łańcuchy i pompujcie koła!

Przeczytaj także: Czy Strefa Kultury będzie nową Aleją Armii Czerwonej?

A Ty – co zrobiłeś, by Twoje miasto nie było wiochą?