facebook

Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.

Katowice potrzebują planu, jak zatrzymać młodzież

Katowice potrzebują planu, jak zatrzymać młodzież

Prognozy dla Katowic są pesymistyczne, wg analityków Głównego Urzędu Statystycznego do 2035 roku miasto straci kolejnych 60 tys. mieszkańców.

Krzysztof Duda

Krzysztof Duda

Trener, specjalista ds. projektów edukacyjnych. Od 8 lat zaangażowany w śląski 3 sektor, współpracował z takimi organizacjami jak Polskie Forum Edukacji Europejskiej, Dom Współpracy Polsko-Niemieckiej i Międzynarodowy Instytut Dialogu i Tolerancji im. Jana Karskiego. W wolnym czasie fotografuje i zaraża innych pasją do Śląska.

To drugie tyle, ile ubyło ze stolicy województwa po 1989 r. O powodach przez które Katowice tracą mieszkańców oraz o pomysłach na odwrócenie tego procesu dyskutowali w Centrum na Mariackiej, zaproszeni przez Ruch Autonomii Śląska uczestnicy kolejnego spotkania z cyklu „Porozmawiajmy o Śląsku”.

REKLAMA Wirtualizacja IT z SANSEC Poland!

Miasto się kurczy

Punktem wyjścia spotkania było pytanie, czy młodzi ludzie chcą mieszkać w Katowicach. To kluczowa kwestia, biorąc pod uwagę, że liczba osób w wieku 18-44 do 2035 roku zmniejszy się o 43 tys. osób, a to znaczy, że w mieście znacząco ubędzie rąk do pracy, co może mieć fatalne znaczenie dla perspektyw rozwojowych miasta. Jak zauważył zaproszony do udziału dr Piotr Kulas – żadne z dotychczasowych planów rozwojowych, także uniwersyteckie, nie brały pod uwagę procesu wyludniania się kraju. Długoterminowe prognozy i plany są mało atrakcyjne, z punktu widzenia interesu politycznego, dlatego liczą się tylko krótkowzroczne plany rozbudowy, zakładające dalszy wzrost – liczby studentów, mieszkańców, pracowników. Te założenia są błędne, a zamiast przerośniętych planów rozwoju miasta, powinniśmy zacząć planować w jaki sposób zacząć rozsądnie je „zwijać”.

GALERIA Wojenka katolików z ateistami... na billboardy

Młodzi nie chcą mieszkać w Katowicach

Przewodnicząca Młodzieżowej Rady Miasta Katowice, Małgorzata Dudek, zapytana o plany swoich rówieśników, odpowiedziała wprost – wszyscy jesteśmy w wieku maturalnym, większość z nas planuje wyjechać na studia do innych miast. Tą tendencję widać od lat, pomimo akademickich aspiracji miasta, maturzyści wybierają bardziej prestiżowe ośrodki, takie jak Kraków, Wrocław i Warszawa. Ale dzieje się tak nie tylko z powodu wyższego poziomu nauczania tamtejszych uczelni.

Przeczytaj także: Zysk gwarantowany, czyli o systemowej pracy z młodzieżą

Po pierwsze, Katowice mają fatalny wizerunek, który zmienia się zbyt wolno, dlatego pomimo doskonałych wyników w rankingach jakości życia, niskiego bezrobocia i wysokich zarobków, miasto nadal nie jest kojarzone z dobrym miejscem do życia. Duże szanse na poprawę daje trwająca przebudowa śródmieścia oraz nowe ikony Katowic – Dworzec PKP, Muzeum Śląskie, Rynek (jeśli zostaną odpowiednio wypromowane). Po drugie, miasto ciągle pozostaje mało przyjazne dla młodych ludzi, brakuje tanich mieszkań na wynajem, do niedawna oferta kulturalna pozostawała szczątkowa, młodym brakowało miejsc spotkań. W trakcie debaty pojawił się przykład Wrocławia, który 10 lat temu postawił na studentów w swoim planie rewitalizacji Śródmieścia. Młodym ludziom oddano tanie mieszkania komunalne, często o niskim standardzie, a to w szybki sposób przełożyło się na ożywienie miasta – za sprawą studentów ulice ożyły, zaczęły powstawać knajpy i ośrodki kultury, które żyjąc z młodzieży, zaczęły też tworzyć dla niej miejsca pracy. Podobnie stało się na krakowskim Kazimierzu. W Katowicach na razie mamy ulicę Mariacką i obietnicę budowy nowego kampusu, na skrzyżowaniu Gliwickiej i Grundmanna.

Reprezentujący Radę Miasta, radny Michał Jędrzejek, mimo dużego zaangażowania w sprawy młodych ludzi, obnażył kolejny problem. Chociaż Rada Miasta zdaje sobie sprawę z problemów demograficznych Katowic, to nadal brakuje elementarnego zrozumienia, czym jest polityka młodzieżowa lub jak przeciwdziałać negatywnemu wizerunkowi miasta. Tegoroczne konsultacje strategii promocji pokazały, że radnym brakuje konkretnego pomysłu działania.

Przeczytaj także: Kluż-Napoca, stolica Siedmiogrodu, będzie Młodzieżową Stolicą Europy 2015. Katowice były bez szans.

Polityka młodzieżowa, czyli plan działania miasta wobec ludzi młodych Katowice potrzebują konkretnego planu działania, strategii, która pozwoli do 2035 roku odwrócić negatywne procesy demograficzne, a także uczynić Katowice miastem przyjaznym dla młodych.

„Polityka młodzieżowa uznawana jest w krajach europejskich za międzyresortową, zintegrowaną politykę wobec młodych ludzi, wywodzącą się z ich potrzeb. Celem polityki młodzieżowej jest stworzenie odpowiednich warunków bytowych dla młodych ludzi, umożliwienie im uczestnictwo w życiu publicznym, udziału w życiu społecznym, kulturalnym i politycznym na równi z innymi grupami społecznymi.” [,,Strategia Państwa dla Młodzieży na lata 2003 – 2012”]

Przeczytaj także: Monitoring radnych. Już żaden nie może czuć się bezkarnie.

Nasza polityka powinna wyjść poza tą definicję, odpowiadając na konkretne potrzeby miasta, powinna objąć politykę mieszkaniową i inwestycyjną. To nie jest tylko zagospodarowanie czasu wolnego młodych ludzi, ale też odpowiedź na inne potrzeby bytowe – dom, miejsce pracy, możliwości założenia rodziny. Niestety, nawet osoby, działające na rzecz utworzenia katowickiej strategii dla młodzieży, poruszają się na razie po omacku - brakuje konkretnych informacji odnośnie potrzeb, aspiracji i nastrojów młodzieży, a bez tego nie da się opracować dobrego planu działań. Jak zauważył dr Kulas, poważnych badań, w których by pytano o aspiracje i motywacje młodych ludzi np. przyszłego miejsca zamieszkania, czy w stosunku do planowania rodziny, nikt w Polsce nie prowadzi. Wydany na zlecenie Ministra Boniego raport „Młodzi 2011” był pierwszą tego typu diagnozą w Polsce.

W Katowicach do tej pory takich badań nie zrobiono, dlatego już na początku września z postulatem o prowadzenie regularnej diagnozy katowickiej młodzieży zwróciły się do Prezydenta Piotra Uszoka katowickie organizacje młodzieżowe.

Przeczytaj także: Zabijmy Silesię, liczą się Katowice!

Być bliżej młodzieży

Jak zauważył Janusz Gorol – konsultant programu „Młodzież w działaniu” – miasto powinno zacząć liczyć się z głosem młodych ludzi, którzy mają świetne pomysły i czekają tylko na możliwość podzielenia się nimi z innymi. Niestety na tym polu Katowice mają sporo do nadrobienia – dopiero w tym roku w mieście powołano Młodzieżową Radę Miasta, która na razie nie dysponuje żadnym budżetem. Młodzi ludzie z naszego miasta są w czołówce statystyk, jeśli chodzi o projekty składane do programu „Młodzież w działaniu”, a jednak brakuje animatorów, którzy wyszliby naprzeciw młodzieży, która pozostaje nieaktywna i jako miejsca spotkań preferuje osiedlowe ławki i boiska.

Przeczytaj także: Kiedyś w Katowicach budowano parki. Dzisiaj buduje się parkingi

Katowicom brakuje systemowego podejścia do wsparcia młodzieży – w zależności od wieku, statusu materialnego, wykształcenia. Dla jednych brakuje mieszkań, dla drugich przyjaznych miejsc spotkań. Dużo zmieniło się w obszarze kultury, gdzie w ostatnich latach (za sprawą organizowanych tu festiwali) miasto odwiedza coraz więcej młodych ludzi. Pozostaje jednak otwarte pytanie – jak tych młodych ludzi zatrzymać tu na dłużej?

Na to pytanie nie da się odpowiedzieć podczas jednego spotkania, ale warto próbować. Jedną z odpowiedzi może być właśnie katowicka strategia dla młodzieży, pod warunkiem, że zostanie opracowana wspólnie z młodzieżą.

Przeczytaj także: "Mieszkają skur*** na naszej POLSKIEJ ZIEMI". Po programie Pospieszalskiego Śląsk jest dalej niż bliżej Polski