facebook

Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.

Katowiczanie są okradani z prawdy i przestrzeni

Katowiczanie są okradani z prawdy i przestrzeni

O tym, jak z mieszkańców Katowic robi się bezmyślnych konsumentów i gdzie ukryta jest prawda tego miasta opowiada profesor Irma Kozina.

MB @ 15.11.2012

Profesor Irma Kozina, podczas swojego wystąpienia na konferencji TEDxRawaRiver, opowiadała o Irma KozinaWszystko zmierza do tego, żeby miasto było koncentracją komercji, a my zmienimy się w tych, którzy tylko kupują i kupujątym, jak kradnie nam się przestrzeń publiczną, której wszyscy jesteśmy właścicielami i jak zamyka się nam usta, aby nie mówić o prawdziwej historii Katowic. Pierwszy jej zarzut dotyczył przebudowy katowickiego "rynku".

REKLAMA Wirtualizacja IT z SANSEC Poland!

- Zauważmy, że gdy projektowano modernizację centrum Katowic nie zwołano grupy kognitywistów, psychologów, specjalistów, analityków. Nie zastanawiano się na rynkiem, tylko urządzono konkurs i jeden architekt miał zadecydować za wszystkich, jak ma wyglądać centrum miasta, które my mamy użytkować.

Błąd nieprzypadkowy


Profesor przyznała, że jest to poważny błąd, ale zarazem błąd nieprzypadkowy. Pod przykrywką przebudowy centrum (na korzyść obywateli) kryje się coś znacznie gorszego - kradzież przestrzeni publicznej.

GALERIA Podziemny dworzec autobusowy w Katowicach [Galeria zdjęć]

- Jest przepis mówiący o tym, że wszyscy jesteśmy właścicielami ulicy. Mieliśmy jedną taką ulicę (Korfantego - przyp. red.), która miała do tej pory 72 metry szerokości, ale ona się skurczy do 15 metrów. Powiedziano nam, że ta ulica jest modernizowana. Jednak przebudowa polega na przesunięciu linii tramwajowej ze środka na prawą stronę, w celu zmniejszenia, zwężenia ulicy. Na powstałej w ten sposób działce mają zostać wybudowane wieżowce. Nie mam nic przeciwko wieżowcom, ani ich budowie, ale zaakceptowałabym je, gdyby włodarze miasta uczciwie oświadczyli: jesteśmy biednym miastem, wieżowce są nam potrzebne, bo będą nam płacone podatki, których potrzebujemy, wobec tego zwężamy ulicę. Nam się jednak tego nie mówi. Wmawia się nam, że to modernizacja. Nie zgadzam się, bo to zawłaszczanie naszej przestrzeni. Chciałabym, aby mówiło się nam prawdę.

Modernizacja to „śliskie” pojęcie


Podobnie stało się z dworcem w Katowicach. Nie poinformowano nas, że w jego miejsce powstanie galeria handlowa. Sytuacja ma się powtórzyć z innym katowickim zabytkiem - dawną halą targową.

Przeczytaj także: Czy Strefa Kultury będzie nową Aleją Armii Czerwonej?

- Wszystko zmierza do tego, żeby miasto wypełniły obiekty komercyjne, a my zmienimy się w tych, którzy tylko kupują i kupują. Niektórzy powiedzą, że przesadzam, ale chcę zachęcić wszystkich mieszkańców, żeby choć raz się sprzeciwili i nie zgodzili na to, co próbuje się nam wmówić.

„Empik” - czyli czego i dlaczego nam nie pokazują


- Jeśli kochamy miasto, to kochamy zabytki. Jest budynek potocznie zwany „empik”, czyli dawna hala targowa z przepiękną konstrukcją, która jest przysłonięta. Broniliśmy jej, ale to się nie liczy, budynek zostanie rozebrany i zburzony. Teraz jest zasłonięty, żebyśmy nie widzieli, że to wartościowa rzecz. Znów przegrałam z wielką galerią handlową, gdzie można tylko kupować. Miasto nie może stać się obozem koncentracyjnym komercji, walczmy, żeby to był obóz inteligencji.

Przeczytaj także: TEDxRawaRiver: program

Zamykają nam usta


Profesor Kozina przypomniała także, że Katowice są szczególnym miastem, które nie zawsze było polskie.

- W XIV wieku, król Kazimierz Wielki zrezygnował ze Śląska, więc także z Katowic. Katowice były wsią czeską, austriacką, potem miastem pruskim od 1865 roku. Potem rzeczywiście Irma KozinaJeśli kochamy miasto, to kochamy zabytkiwybuchły powstania i Katowice od 1922r. stały się miastem polskim. Okazuje się jednak, że nie wolno nam o tym opowiadać, a trzeba mówić, że to miasto było zawsze polskie. Nie wolno mieć swobodnej ekspozycji, która by opowiadała o tej historii. Na Śląsku, w jednej rodzinie, bracia walczyli przeciwko sobie, o polski i niemiecki Śląsk. Taka jest prawda tej ziemi, której nie da się wymazać, ale każe nam się mówić, że wszyscy walczyli po jednej stronie, że wyniki plebiscytu były jednoznaczne.

Przeczytaj także: Kiedyś w Katowicach budowano parki. Dzisiaj buduje się parkingi

Prawda tej ziemi


Mural w przejściu podziemnym, które łączy południową i północną część Katowic jako jedyny, według pani profesor, pokazuje prawdę o Powstaniach Śląskich.

- Mural pokazujący Powstanie Śląskie przedstawia jedynie lasy i zwierzęta. Ponieważ nie mamy prawdziwych podręczników do historii, tylko zwierzęta i lasy znają prawdę. Wydaje mi się, że to najważniejszy element naszego miasta, bo mówi prawdę.

Przeczytaj także: Fizyk w mieście: Tomasz Rożek na TEDxRawaRiver

Profesor Irma Kozina przyznała jednak, że undergroundowe życie miasta wciąż się rozwija i jak na razie ona woli w nim pozostać.