facebook

Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.

I ty możesz zostać Sienkiewiczem. Wystarczy, że masz konto na Facebooku

I ty możesz zostać Sienkiewiczem. Wystarczy, że masz konto na Facebooku

Okazuje się, że zastosowań portalu Facebook jest więcej niż myślałby o tym Mark Zuckerberg.

Kinga Kasperek @ 07.01.2013

Gdy czytelnictwo w Polsce spada, zaś wydawcy zastanawiają się nad nowymi strategiami, ułatwiającymi dotarcie do potencjalnego czytelnika, równolegle pojawiają się alterantywne, literackie rozwiązania. Self-publishing, książki publikowane za pomocą crowding foundingu, hiperteksty i blogi. To tylko kilka z literackich trendów, które przyszły do nas z Zachodu i zaskarbiły sobie względy zarówno autorów jak i czytelników. W opozycji do tradycyjnego pisarstwa stoi również pisanie kolektywne.

REKLAMA Wirtualizacja IT z SANSEC Poland!

Instrukcja obsługi


Pisanie kolektywne nie jest zjawiskiem całkowicie nowym. Jak mówi Maciek Dachowiec, pomysłodawca projektu, pomysł na kolektywne pisanie pojawił się już wcześniej. Prekursorami była grupa „Płomień Śmierci”, zaś ich powieść powstająca na facebooku została później wydana i można ją pobrać w formie ebooka. Jednak korzenie kolektywnego pisania sięgają głębiej – wspólnie pisana jest najbardziej popularna encyklopedia, czyli Wikipedia. Kolektywne pisanie można właśnie porównać do funkcjonowania tej strony. Każda z osób, która polubiła na facebooku stronę „Piszemy powieść kolektywną – Maciej Dachowiec Project” może włączyć się do pisania. Pisanie odbywa się raz w miesiącu – opublikowany przez Maćka, bądź któregoś z organizatorów fragment autorskiego tekstu jest komentowany przez użytkowników. Każdy z nich dopisuje dalszy ciąg powieści, odnosząc się do komentarzy-fragmentów tekstu, które zostały opublikowane przed nim. W ten sposób powstaje zwarty rozdział. Ważne, aby fragmenty nawiązywały do siebie, tworząc zwartą narrację, jednak zaskakujące pomysły na dalszy rozwój akcji również są w cenie. Aby pisać, nie trzeba być zawodowym pisarzem. Wystarczą dobre pomysły i sprawność literacka, zaś o resztę zadba sztab korektorów i redaktorów z Grupy Literycznej Na Krechę. Z pewnością wiele osób, które biorą udział w projekcie ma ambicje literackie, niemniej nie stawiamy przed uczestnikami projektu żadnych wymagań. Mają pisać, w ostateczności ich teksty nie zostaną uwzględnione – zauważa Dachowiec.

Literatura przypadku


Czy kolektywne pisanie ma szansę zmienić losy książki? Może nie zrewolucjonizuje rynku w krótkim czasie, ale takie wyeksponowanie roli czytelnika i autora wpisuje się w trendy ostatnich lat. Czytelnicy, przyzwyczajeni do ebooków i hipertekstów, są chyba skłonni włączyć się do pisania i czytania nietypowych form literatury. Pisanie kolektywne prowokuje pewną losowość. Wszyscy współautorzy decydują, w którą stronę ukierunkuje się narracja. - Nie mamy założeń. Mam nadzieję, że ich pomysły zetrą się ze sobą i będą całkowicie sprzeczne, że pomysły uczestników będą się ze sobą ścierać i zmuszą ich do poszukiwania kompromisów. Chciałbym, żeby ludzie osiągnęli pewien stan twórczego konfliktu, ot coś co funkcjonuje w społeczeństwie cały czas – podsumowuje Dachowiec.
Warto zwrócić uwagę, że kolektywne pisanie wpasowuje się również w pewne trendy, zauważone np. przez ostatni numer „Przekroju” – nawiązuje do idei współpracy, ale i pewnej lokalności. Projekt powstaje internetowo, jednak tworzony jest przez znajomych znajomych zaproszonych do współpracy.

GALERIA Wojenka katolików z ateistami... na billboardy

Przede wszystkim: demokracja


Pierwszy rozdział powstał 14 grudnia. Opublikowany przez redakcję rozpoczynający akapit intensywnie komentowało kilku uczestników. Kolejny rozdział będzie pisany za miesiąc, 12 stycznia. Wszelkie decyzje podejmowane są demokratycznie – współtwórcy nie tylko decydują o kolejnych akapitach, negocjując pomiędzy sobą dalszą fabułę, ale i będą w ramach ankiety wybierać dalszy charakter książki. W zależności od ich decyzji powieść może się przekształcić w romans, kryminał, horror bądź inny gatunek. Ostatecznie, planowane jest wydanie całej powieści w formie ebooka, który będzie dostępny dla wszystkich. Czy warto ryzykować i inwestować swój czas w kolektywne pisanie? Dachowiec odpowiada: - Warto. Żadne przedsięwzięcie nie gwarantuje 100% szans powodzenia, szczególnie jeśli chodzi o inicjatywy kulturalno - literackie.

Książkę można pisać pod adresem: Piszemy powieść kolektywnie: Maciej Dachowiec Project

Przeczytaj także: Chciał być operatorem koparki, wyszło na to, że pisze książki