facebook

Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.

Dziewiczą ziemię ratują filmami porno

Dziewiczą ziemię ratują filmami porno

Projekt Fuck For Forest zarabia na ochronę środowiska poprzez sprzedaż amatorskiej pornografii. W rolach głównych nie kto inni jak sami ekolodzy.

MB @ 17.10.2012

Lata 60. ubiegłego wieku. Rewolucja seksualna nabiera tempa, pigułki antykoncepcyjne można kupić legalnie, podobnie jak pornografię. Znosi się zakaz kontaktów homoseksualnych a seks z prostytutką to już nie przestępstwo. Dzieci-kwiaty wychodzą na ulice i krzyczą: „Nie wierzcie nikomu po trzydziestce”, to bunt przeciwko przyjętym przez dorosłych regułom, z którymi oni, wolni ludzie, dzieci Matki Ziemi zgadzać się nie chcą. Walka z tabu staje się priorytetem tamtych czasów. Czy dziś łamanie kulturowych zakazów jest tak samo fascynujące? Współcześnie zaskakuje nas coraz mniej rzeczy, jednak wciąż znajdują się tacy, którzy to potrafią. Kim są?

REKLAMA Bezpieczne pozycjonowanie stron w wyszukiwarkach!

Porno-ekolodzy w natarciu

Seks może uratować świat! – tak właśnie brzmi dewiza organizacji Fuck For Forest, która powstała po to, aby ratować dziewicze tereny ziemi, np. lasy Amazonii, przed zniszczeniem. Stowarzyszenie powstało w Norwegii, w 2003 roku. Jego celem jest pozyskiwanie funduszy na ochronę środowiska poprzez sprzedaż amatorskich filmów i zdjęć porno. Co zawiera w sobie Nie stoimy na krawędzi katastrofy ekologicznej, ale już lecimy w dółfilozofia Fuck For Forest? Choć ciężko sobie wyobrazić wspólny mianownik dla pornografii i ekologii to jednak im się udało. Założona przez Leonę Johansson i Tommy'ego Hom Ellingsena organizacja przyciąga darczyńców poprzez stronę internetową. Oczywiście, aby mieć dostęp do treści trzeba zapłacić. W ten sposób ekolodzy zbierają pieniądze na ratowanie Ziemi. Pomysł najwyraźniej zyskał swoich zwolenników, ponieważ od 2004 roku organizacji udało się zgromadzić ponad 2 miliony koron norweskich, dzięki którym FFF wspiera pięć projektów ekologicznych.

GALERIA Podziemny dworzec autobusowy w Katowicach [Galeria zdjęć]

Seks w lasach Amazonii

W tym roku ukazał się pełnometrażowy, dokumentalny film, wyreżyserowany przez Michała Marczaka, opowiadający o projekcie Fuck For Forest. Film był kręcony przez dwa lata i przedstawia działalność grupy w Europie oraz odsłania kulisy podróży w głąb Amazonii. Produkcja opowiada historię młodego Norwega, Dannego, który urodził się w konserwatywnej rodzinie. Niestety jego stosunki z bliskimi nie wyglądają dobrze, więc Danny stara się wyrwać z ograniczających go więzów. W końcu ląduje w Berlinie, gdzie na jego drodze stają ludzie z grupy FFF. Dowiaduje się, że sprzedają oni amatorskie porno w Internecie, żeby pozyskać pieniądze na swoje cele. Mają oni nadzieję na uratowania choć skrawka amazońskiej dżungli, a przy okazji wierzą, że dzięki temu uda im się przełamać seksualne zahamowania. FFF ma trzy wyznaczniki swojej działalności: wolny seks w komunie, szczytny cel ratowania świata i wolność od sztywnych reguł i wartości.

Przeczytaj także: Wyludnianie się Katowic

Każda droga jest dobra

Czy to dobry sposób na ratowanie Ziemi, czy może prowokacja szalonych ekologów, których celem jest rozgłos? Głosy są podzielone, jedni uważają, że działania FFF źle wpływają na wizerunek osób starających się o ochronę środowiska, inni twierdzą, że cel uświęca środki.

Przeczytaj także: Jak zamieszkać w innym kraju i robić coś, co się lubi?

- Jeżeli wierzyć w słowa Jerzego Parusela z Centrum Dziedzictwa Przyrody z Katowic, który twierdzi, że nie stoimy na krawędzi katastrofy ekologicznej, ale już lecimy w dół, to akcja Fuck For Forest jest jedynie graniem orkiestry na tonącym Titanicu. Jeżeli zaś jest iskierka nadziei na uratowanie przyrody, zbieranie funduszy, w jakikolwiek sposób, który nie ma znamion terroryzmu jest zawsze krokiem w dobrą stronę. Przypomina mi to trochę „łóżkowy protest” przeciwko wojnom Yoko i Lennona. Jest to niewątpliwie droga pacyfistyczna i nieagresywna – tłumaczy Maciej Psych Smykowski, ekolog z Katowic, członek partii Zielonych.

Jakie jest Wasze zdanie na temat takich, niekonwencjonalnych sposobów gromadzenia pieniędzy?

Przeczytaj także: SA Wardęga: polski Superman czy Schwarzcharakter?