facebook

Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.

Dworzec nie wpisał się w żaden nowoczesny trend w architekturze

Dworzec nie wpisał się w żaden nowoczesny trend w architekturze

Katowicki Dworzec Główny to temat tak wyeksploatowany, że z trudem przychodzi mi napisanie czegoś, co byłoby w jakikolwiek sposób odkrywcze czy zaskakujące.

Aleksander Krajewski

Aleksander Krajewski

Architekt (WA Politechniki Śląskiej), nauczyciel rysunku architektonicznego, współtwórca fundacji Napraw Sobie Miasto. Autor artykułów dla: naszaprzestrzen.pl, archisilesia.pl, Archivolta. Prowadzący warsztaty dla dzieci i młodzieży (m.in. Mała Akademia Architektury, Kronika idei dla dzieci, Sztuki policzalne). Współinicjator powstania Zespołu doradczego ds. Polityki Rowerowej przy UM w Katowicach, katowicki koordynator Śląskiej Inicjatywy Rowerowej. Wyznawca urbanistycznego hedonizmu: jeśli chcesz żyć w pięknym i przyjaznym mieście - zacznij je zmieniać sam. Dla siebie.

Recenzja budynku po ledwie kilku dniach od jego otwarcia bywa zwykle powierzchowna i zarazem subiektywna. Podając oczywiste dane jak jego powierzchnia, koszt i użyte materiały zachowujemy się tak jakbyśmy recenzję najnowszej książki próbowali zawrzeć w słowach: „Powieść fabularna posiada 247 stron, czerwoną okładkę, kosztuje 24 złote, ponadto warto stwierdzić, że jej treść jest adekwatna do tytułu.” Kupilibyście książkę po takiej „opinii”? Dlaczego więc podchodzimy w taki sposób do architektury?

REKLAMA Bezpieczne pozycjonowanie stron w wyszukiwarkach!

Mnóstwo jest zatem głosów krytycznych, w których jednym tchem wymienia się ciasnotę, rozlaną na Można mówić, że miały być kielichy a jest tylko 3 i pół i do tego o dużo gorszych proporcjach. Można też powiedzieć, że przynajmniej nie śmierdzą, jak te poprzednie.posadzce kawę i zaledwie 54 miejsca siedzące jako największe wady nowego dworca. Po takich zarzutach szybko pojawiają się zachwyty nad wysoką jakością przestrzeni, dobrym dizajnem czy standardem wykończenia. W moim osobistym odczuciu wszystkie te opinie są zwyczajnie puste, pozbawione głębszej refleksji, a na domiar złego – budzą zbędne kontrowersje i emocje, podczas gdy architektura potrzebuje czasu, by obiektywnie ocenić jej wartość w szerokim kontekście jakim jest historia, kultura, miasto i dziedzictwo.

Trzeba tutaj zaznaczyć, że poprzedni Dworzec istniał 40 lat i dla wielu nawet ten wiek był zbyt młody, by nabrać odpowiedniego dystansu pozwalającego ocenić jego rzeczywistą wartość. Zburzenie Bastylii w Paryżu było symbolicznym zakończeniem pewnej epoki w historii całego kraju. Jego data stanowi ważny punkt w każdym podręczniku do historii. Zburzenie osiedla Pruit Igoe zostało okrzyknięte końcem epoki modernizmu i symbolicznym początkiem postmodernizmu. To był znak, że pewna myśl w architekturze się zdezaktualizowała, że powinniśmy poszukiwać lepszych rozwiązań.
Czy wobec tego wyburzenie Dworca w Katowicach było zakończeniem jakiejś epoki? Cezurą czasową, po której ma nastąpić coś nowego, lepszego, innego? Czy jest symbolem czegokolwiek poza tym, że żyjemy w epoce kapitalizmu? Dowiemy się tego za 30, 40 albo 80 lat. Albo nie dowiemy się nigdy, bo okaże się, że ta gigantyczna inwestycja nie przyniosła Katowicom niczego z czego byłyby dumne, że „modernizacja dworca”, którą chwali się nawet Kancelaria Premiera, okaże się jedną z dziesiątek innych „inwestycji na Euro” i do tego, niekoniecznie najbardziej udaną. Tego nie wiemy.

GALERIA Podziemny dworzec autobusowy w Katowicach [Galeria zdjęć]

Jestem natomiast przekonany, że jedyne co można napisać o obecnym budynku dworca to to, jak Nowy dworzec raczej nie doczeka się wystawy fotografii na swój temat, ani swojego fanpage'ateraz wygląda, czy jest tam dużo ludzi i ile kosztował. Można chwalić się tysiącami metrów kwadratowych powierzchni fasad i tym, że jest wizytówką miasta. Można stwierdzać, że jest czysto i wątpić czy ten stan utrzyma się przez najbliższe 20 lat. Można mówić, że miały być kielichy a jest tylko 3 i pół i do tego o dużo gorszych proporcjach. Można też powiedzieć, że przynajmniej nie śmierdzą, jak te poprzednie.

Jestem również pewien, że niezależnie od tego ile artykułów stworzymy, ile zagorzałych dyskusji będziemy wywoływać i jak wiele emocji spróbujemy rozpalić, to nie zdołamy o tym budynku napisać tyle ile zostało już napisane o budynku, który na naszych oczach przestał istnieć.
Mamy zatem dobrej jakości dworzec, z czystą posadzką, ze sklepami i kawiarniami. Mamy dworzec taki jakich są setki w całej Europie. Mamy świetną czarną ladę w punkcie informacji i śmietniki nawiązujące do kształtu kielichów. Działają ruchome pochylnie i windy. Jest ciepło i jasno. Jest standard, o którym marzyliśmy od lat. Podziwiam znakomicie wykończone wnętrza i szklane balustrady, dizajnerskie krzesła. Nie można powiedzieć, by ktoś chciał na tej realizacji szczególnie zaoszczędzić. Niestety nie można też powiedzieć, by budynek ten wpisał się w jakiś nowoczesny trend w architekturze. Nie jest on na przykład ekologiczny, nie manifestuje żadnej nowej idei, a podstawą projektu nie były ani konsultacje społeczne, ani odpowiedzialne podejście do środowiska. Nie można mówić o stosowaniu innowacyjnych rozwiązań architektonicznych ani o wybitnych architektach. Po prostu – powstał nowy budynek. Nic więcej.

Przeczytaj także: Czy Strefa Kultury będzie nową Aleją Armii Czerwonej?

Niestety nie można też powiedzieć, by budynek ten wpisał się w jakiś nowoczesny trend w architekturzeBędę korzystał z tego dworca, tak samo jak korzystałem z poprzedniego. Oznacza to, że nie będę korzystał z tamtejszej poczekalni, tak samo jak nigdy nie korzystałem z ławek na starym dworcu. Nie zapłacę też za skorzystanie z tamtejszej toalety, dokładnie tak jak nigdy w życiu nie miałem przyjemności skorzystać ze starego dworcowego szaletu. Mam nadzieję, że kolejki do kas będą krótsze i, że pociągi nie będą się spóźniać. Niestety, gdyby przyszedł czas, że trzeba będzie obecny dworzec zburzyć, nie będę próbował sprzedawać jego kielichów, tak jak robiłem to 2 lata temu. Nie wezmę ze sobą wycieczki licealistów na dworzec, by opowiedzieć im o nowatorskiej i rzadkiej konstrukcji tak jak zrobiłem to w ramach Małej Akademii Architektury czy w czasie lekcji rysunku, których udzielam. Nowy dworzec raczej nie doczeka się wystawy fotografii na swój temat, ani swojego fanpage'a. Jest poprawny, dobry i nawet wygodny. Ale nigdy nie będzie tym czym był stary dworzec. Czy to dobrze? Tego też szybko się nie dowiemy.

#Grupa zagranicznych turystów koczuje na schodach Są natomiast dwie rzeczy, co do których jestem teraz pewien.
Po pierwsze: poczekalnia na dworcu, wbrew zapewnieniom inwestora jest niewystarczająca. Ostatnio, gdy tam przechodziłem grupa turystów z zagranicy koczowała na schodach obok poczekalni, bo tam miejsca były zajęte. Z Katowic zapamiętają z pewnością doskonałą fakturę posadzki i docenią bliskość Starbucksa.
Po drugie: 22. listopada o 17.00 będziemy mogli podyskutować o dworcu. Będzie to prawdopodobnie jedna z ostatnich dyskusji o dworcu w historii Katowic. Odbędzie się ona z okazji wydania książki Alicji Gzowskiej pt. „Szesnaście żelbetowych kwiatów”. Serdecznie zapraszam.

GALERIA "Fallaces sunt rerum species". Katowicki dworzec okiem użytkownika