facebook

Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.

Dlaczego nie bawi mnie moda na zawieszanie kawy?

Dlaczego nie bawi mnie moda na zawieszanie kawy?

Niedobrze mi się robi, gdy po raz setny widzę udostępnione zdjęcie menela, który popija kawę. Użytkownicy Facebooka rozpowszechniają to zapewne w dobrej wierze, choć obawiam się, że nigdy żadnej kawy nie "zawieszą".

Zakamuflowany gej

Zakamuflowany gej

Nie Polak, nie Niemiec, Ślązak. Ateista i antyklerykał. Mieszkaniec wioski w powiecie rybnickim. Wykształcenie wyższe. Pracuje w wyuczonym zawodzie. Biseksualista. Singiel. Made in 1980's.

Chwytająca za serce historyjka, dołączona do zdjęcia, ma pobudzić dobrą wolę odbiorcy. Komu ma służyć taka akcja? To klasyczny przykład dawania ryby zamiast wędki. Bezdomny nie wyjdzie ze swojego nędznego statusu, gdy będziemy mu podkładać pod nos produkty żywnościowe. Abstrahuję od tego, że kawa powinna być raczej drugorzędną potrzebą dla kogoś, kto z definicji nie ma coś jeść.

REKLAMA Bezpieczne pozycjonowanie stron w wyszukiwarkach!

Moda, bo tak należy określać to zjawisko, dotarła już do Katowic. Świetnie wykorzystała ją nowo otwarta knajpka w centrum miasta: dzięki takiemu zabiegowi PR-owemu przedsiębiorstwo załapało się nawet na publikację w katowickiej strefie portalu gazeta.pl. Idealny sposób na zaistnienie w mediach.

Obawiam się, że nigdy nie wejdę do kawiarni, która będzie oferowała menelom darmową kawę. Nie mam najmniejszej ochoty przebywać w towarzystwie tego typu osób dłużej niż ułamek sekundy. Świetnie pamiętam parę minut w gliwickim McDonaldzie, gdzie mnie i kilkoro znajomych "zaatakował" mocno śmierdzący bezdomny. Uwierzcie: niezbyt przyjemnie zamawia się lody, gdy obok stoi facet, który od paru dni nie wymienił bielizny z zalegającym kałem.

GALERIA Wiosenne metamorfozy [Zdjęcia]

Prawdziwa dobroczynność wygląda inaczej. W wersji uproszczonej można się ograniczyć do wpisania KRS w odpowiednią rubrykę zeznania podatkowego lub zainwestowanie paru złotych w naklejenie na kurtkę czerwonego serduszka podczas styczniowej niedzieli. Dla bardziej ambitnych są takie możliwości jak akcja "Szlachetna Paczka" czy przelew na konto konkretnego stowarzyszenia/fundacji. Jakiś czas temu usłyszałem o stowarzyszeniu Immunoprotect, wspierającym dzieciaki z tzw. pierwotnym niedoborem odporności, co Waszej życzliwej uwadze polecam. To nie jest zespół chorób który ładnie się sprzedaje w mediach, ludzie cierpią w ciszy. Nie od rzeczy będzie założenie stałego zlecenia. To proste.