facebook

Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.

Co jest dobre w Katowicach?

Co jest dobre w Katowicach?

Mam wrażenie, że żyję w jakimś niesamowitym mieście, gdzie ludzie sami sobie wszystko załatwiają. Oto na naszych oczach tworzy się Miasto 2.0. A właściwie sami je tworzymy. Warto się tym chwalić, bo myślę, że to nas wyróżnia w Polsce. Nie czekamy z założonymi rękami aż ktoś nam rzuci z góry jakiś ochłap.

Aleksander Krajewski

Aleksander Krajewski

Architekt (WA Politechniki Śląskiej), nauczyciel rysunku architektonicznego, współtwórca fundacji Napraw Sobie Miasto. Autor artykułów dla: naszaprzestrzen.pl, archisilesia.pl, Archivolta. Prowadzący warsztaty dla dzieci i młodzieży (m.in. Mała Akademia Architektury, Kronika idei dla dzieci, Sztuki policzalne). Współinicjator powstania Zespołu doradczego ds. Polityki Rowerowej przy UM w Katowicach, katowicki koordynator Śląskiej Inicjatywy Rowerowej. Wyznawca urbanistycznego hedonizmu: jeśli chcesz żyć w pięknym i przyjaznym mieście - zacznij je zmieniać sam. Dla siebie.

Zalew frustrujących artykułów, również mojego autorstwa, wynika pewnie z poszukiwania sensacji, chęci pobudzenia ludzi do niezgody na otaczającą ich rzeczywistość. Być może Wyobraźcie sobie, że ludzie dobrowolnie zbierają pieniądze na remont czegoś co do nich nie należy, tylko dlatego, że uważają to za swoje dziedzictwo.chodzi również o to, by jakaś część społeczeństwa zauważyła, że jeszcze wiele mamy do zrobienia, by żyło nam się lepiej. Najwyraźniej jednak taka forma wypowiedzi odnosi zupełnie przeciwny efekt – ludzie znudzeni są ciągłym narzekaniem i szukaniem dziury w całym. W rezultacie zamykają się jeszcze bardziej w swojej obojętności i braku zaangażowania w sprawy społeczne. Tymczasem w Katowicach tylko w 2012 roku wydarzyło się tak wiele dobrych rzeczy, że grzechem byłoby o nich nie wspomnieć.

REKLAMA Bezpieczne pozycjonowanie stron w wyszukiwarkach!

Postanowiłem więc pochwalić parę zjawisk, które w mieście zachodzą i parę osób, dzięki którym się to dzieje.

Ulica Mariacka. Zacznijmy od największego sukcesu ostatnich lat – ulica Mariacka. Można o niej mówić wiele, narzekać, że jest brudno, że ławki są niewygodne a rewitalizacja podwórek się nie powiodła. Jednak mamy jedną z najbardziej rozpoznawalnych ulic w Polsce, na której tętni życie, którego wcześniej w Katowicach nie było. Ogromny wkład w ten sukces miała Lorneta z Meduzą i KATO, a później również inne lokale, które zapewniły różnorodność oferty. To życie na ulicy jest prawdziwym dowodem rewitalizacji tej przestrzeni.

GALERIA Podziemny dworzec autobusowy w Katowicach [Galeria zdjęć]

Dworzec w Ligocie. To miejsce, w którym rozpoczęła się historia fundacji Napraw Sobie Miasto - akcja Umyj Sobie Dworzec. Gdy organizowaliśmy tę akcję mieliśmy nadzieję, że ruszy to jakiegoś urzędnika a dworzec w jakiś cudowny sposób ożyje. Myliliśmy się. 2 lata temu opuszczona hala, jedna działająca kasa, nieduża kwiaciarnia. Poza tym błoto, brud, nieczynne toalety, bazgroły na ścianach i powybijane szyby. Nasza akcja sprawiła, że zniknęły bazgroły i brud z okrytych kamieniem ścian, jednak budynek ten wymagał dużo większego zaangażowania, które znikąd nie chciało nadejść.

Na szczęście ratunek przyszedł z zupełnie niespodziewanej strony. W tym roku ekipa Za kilka lat robienie czegoś dla swojego miasta będzie czymś tak normalnym jak odkurzanie w domuTeatru Żelaznego wynajęła dworzec od PKP, wyremontowała jego dużą część i niedawno byliśmy świadkami premiery pierwszej sztuki w tym miejscu. Nowi gospodarze mają mnóstwo pomysłów na to jak wypełnić dworzec ludźmi – poprzez teatr, zdjęcia, malarstwo i muzykę. Co więcej, w planach mają przejęcie pozostałych pomieszczeń więc za kilka miesięcy może to być jedno z najciekawszych miejsc na kulturalnej mapie Katowic.

Przeczytaj także: Moja Mariacka czy moje miasto?

Podobne inicjatywy odbywały się w innych opuszczonych budynkach. Po pożarze huty Uthemanna wszyscy załamywaliśmy ręce, okazało się jednak, że nie czekaliśmy długo a już odbywają się tam koncerty. Stary Dworzec Katovvice to kolejna inicjatywa oddolna – wydaje się, że młodzi Katowiczanie odkryli ogromne możliwości pustostanów i opuszczonych hal.

Nie tylko Katowice są miejscem tych inicjatyw – czekamy z niecierpliwością na inwestycję na dworcu w Chebziu, który nota bene całkiem niedawno został skreślony ze Szlaku Zabytków Techniki, bo ktoś nie potrafił utrzymać go w czystości i porządku. Teraz jest dla niego nadzieja. Działania te łączy to, że organizowane są często po kosztach, oddolnie, wbrew wszystkim przeciwnościom. Ciężko powiedzieć czy bardziej dla zarobku czy dla idei.

GALERIA Knajpa – nie praca, a styl życia

Ostatnio Ruch Autonomii Śląska rozpoczął zbiórkę na remont dachu hali cynkowni. Wyobraźcie sobie, że ludzie dobrowolnie zbierają pieniądze na remont czegoś co do nich nie należy, tylko dlatego, że uważają to za swoje dziedzictwo.

Ale to nie wszystko. Od pół roku działa w urzędzie miasta Zespół Doradczy ds. Polityki Rowerowej. Tworzą go z jednej strony urzędnicy z wiceprezydentem na czele, z drugiej strony natomiast całe grono przedstawicieli organizacji społecznych. Zespół działa pro publico bono – tak zwyczajnie, w wolnym czasie, tylko po to, by transport w Katowicach stał się bezpieczniejszy, przyjaźniejszy, tańszy. Tylko...

Przeczytaj także: Śląski street art inspiruje filmowców

Do tego stowarzyszenie Bona Fides, dzięki któremu możemy patrzeć na ręce radnym, gdzie wolontariusze codziennie kontrolują pracę urzędu. Zwykli ludzie nie mają pojęcia jaka armia czuwa nad tym, by nasz magistrat działał przejrzyście. Niedawno stowarzyszenie Piaskowy Smok załatwiło w zarządzie ulic stojaki rowerowe z recyklingu – co za pomysł! Już nikt nie powie rowerzystom, że na coś nie ma pieniędzy – oni pokazali, że czasem wystarczy trochę dobrej woli i wszystko da się załatwić. Za darmo.

Mógłbym wymieniać długo te wspaniałe inicjatywy a wiele z tych osób spotykam na co dzień. Jeżeli nie wzięliście udziału w którejkolwiek z nich to znaczy, że „rzadko bywacie na mieście”. Ale to kwestia czasu – jestem przekonany, że za kilka lat robienie czegoś dla swojego miasta będzie czymś tak normalnym jak odkurzanie w domu. W końcu miasto należy do nas wszystkich, do każdego z osobna, dlatego wszystkim powinno zależeć na tym, by było piękne.

Przeczytaj także: Kiedyś w Katowicach budowano parki. Dzisiaj buduje się parkingi

Mam wrażenie, że żyję w jakimś niesamowitym mieście, gdzie ludzie sami sobie wszystko załatwiają. Chcesz zorganizować sobie koncert ulubionego zespołu – wybierz jedną z wielu Oto na naszych oczach tworzy się Miasto 2.0. (...) Warto się tym chwalić, bo myślę, że to nas wyróżnia w Polsce. Nie czekamy z założonymi rękami aż ktoś nam rzuci z góry jakiś ochłap.industrialnych hal i po prostu to zrób. Co więcej – na pewno znajdzie się kilkanaście innych osób, które tak po prostu Ci w tym pomogą. Masz pomysł na zagospodarowanie jakiegoś podwórka – nic prostszego. Tutaj wszystko jest możliwe. Oto na naszych oczach tworzy się Miasto 2.0. A właściwie sami je tworzymy. Warto się tym chwalić, bo myślę, że to nas wyróżnia w Polsce. Nie czekamy z założonymi rękami aż ktoś nam rzuci z góry jakiś ochłap.

Wokół niszczejących budynków od lat toczyła się dyskusja – o śląskim dziedzictwie przemysłowym, o wartości architektonicznej i kulturowej, o braku pieniędzy na inwestycje i remonty, o braku chętnych inwestorów. Można było również usłyszeć głosy o konieczności wyburzenia niektórych z nich. Tymczasem zwykli ludzie, często bez szczególnych możliwości finansowych robią w nich i wokół nich rzeczy niezwykłe. Zmieniają oblicze tego miasta, pokazują, że są z niego dumni, chwalą się tym co w nim najcenniejsze. I nie czekają aż zajmą się tym instytucje i urzędy.

Przeczytaj także: Czy Strefa Kultury będzie nową Aleją Armii Czerwonej?

„Bo w mieście trzeba działać szybko.” (Jaime Lerner)