facebook

Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.

Smutno mi, że jestem patriotą

Smutno mi, że jestem patriotą

Za każdym razem gdy wyjeżdżam za granicę boję się, że zechcę tam zostać. Skąd obawa? Bo tam jest lepiej i aż mi smutno, że jestem patriotą.

Filip Pawlak

Filip Pawlak

Niepoprawny, apodyktyczny, nieodgadniony. Pracuje 24 godziny na dobę i nikt nigdy nie zobaczył wypłaty. Podobno aktor, podobno dziennikarz. Do poduszki czyta Historię Filozofii, a na lekcjach komiksy. Maturzysta III LO Stefana Batorego w Chorzowie, idealista łapiący życie. Ma 18 lat i.. no i co dalej?

Młodzi ludzi najczęściej marzą o ucieczce z kraju. Choć może młodzi szczególnie – oni jeszcze mogą, mają szansę. Prawda jest taka, że marzy o tym większość naszego znamienitego narodu. Tęsknota za ucieczką nie bierze się znikąd. Przez lata pielęgnowane uczucie degradacji Polski na tle narodów zachodnioeuropejskich musiało znaleźć ujście. Polacy o swoją ojczyznę musieli walczyć wiekami, a z chwilą odzyskania pełnej suwerenności – czar prysł. Po sukcesach II Rzeczpospolitej (choć i to kwestia sporna), nadeszły czasy demokracji ludowej. Ludzie marzący o wielkim świecie, Europę mieli na długość ręki. Niestety układ polityczny postawił nas nie po tej stronie barykady jaka by się nam marzyła. Skończyliśmy, jak wiemy, jako wielki przyjaciel
Świadomie uczestniczę w świętach narodowych i widzę jak Polska się buduje! Jak się rozwija! Bo to widać gołym okiem.narodu Rosyjskiego. Echa piękna tamtych czasów pobrzmiewają do dziś – z westchnieniem wspominane są czasy gdy każdy miał pracę, wakacje, własny kąt. Choć i wtedy byliśmy złaknieni zachodu, ich wielkiej cywilizacji. Ja nie ma prawa pamiętać tamtych czasów, lecz z opowieści rodzinnych wiem o jeansach sprowadzanych z Niemiec, czy słodyczach z Czechosłowacji. O niemieckiej czekoladzie nie wspomnę. Lecz wtedy miało to jakiś sens – owe dobra były u nas fizycznie niedostępne. Jedyną opcją, aby w pełni z nich korzystać, był wyjazd.

REKLAMA Bezpieczne pozycjonowanie stron w wyszukiwarkach!

Doczłapaliśmy się do wolności, uzyskaliśmy ją. Kraj „jakżeśmy go sobie wyśpiewali, jakżeście go sobie wyklaskali”, jak śpiewał bard Garczarek z wyczuwalnym sarkazmem. Skąd kpina? Z niezgodności otrzymanego obrazu z tym o czym marzyliśmy. Polska przeszło 20 lat jest w pełni wolnym krajem i wydawać by się mogło, że osiągnęliśmy, co chcieliśmy. Możemy rozwijać się i być dumni z siebie! Hej, ho!

To dlaczego po powrocie z Belgii, Niemiec, Hiszpanii czy innego państwa tak mi smutno, że jestem stąd? Problem przynależności do Polski jest dla mnie, młodej osoby, bardzo realny i ciężki. Nie cierpiałem za komunizmu, świat stoi dla mnie otworem i zaprasza do siebie. I racjonalnie powinien wyjechać stąd – kraju bloków z wielkiej płyty, gdzie o wszystko trzeba walczyć i nic nie jest pewne. Gdzie nawet ze sceny teatralnej mówią mi o tym, ze chcę uciec (fenomenalna rola MC Apollo w „III Furiach” reż. Marcin Liber – pada kwestia – „Mam dla was coś co każdy by chciał. Bilet na wyjazd stąd – w cholerę! Gdzie bądź! Odjazd z peronu 176276 dla Polaków wieśniaków, pociąg nie zatrzymuje się na tej zabitej dechami dziurze). Jestem przywalony historią narodu, całą jego martyrologią. Świadomie uczestniczę w świętach narodowych i widzę jak Polska się buduje! Jak się rozwija! Bo to widać gołym okiem. Wiem, że jesteśmy daleko w tyle za Europą, bo komunizm bla bla bla... Ok! Ale ja chciałbym wyjechać i stwierdzić po powrocie, że chcę tu wracać. Studiować tutaj z poczuciem, że może nie jest najlepiej, ale
Nie po to nasi dziadowie walczyli o wolną Polskę żebym teraz jechał za pieniędzmi do Irlandii, czy Niemiec.wiem, że przyniesie to skutek. Że ma to sens. Tylko że ta nadzieja jest tak płonna, tak nierealna... I choć nie rozumie tego moja rodzina i większość znajomych to ja zostanę. Bo jest we mnie ta część która mówi, że Polska mnie potrzebuje. Moich rąk i głowy. Bo gdy wyjadę na studia to już nie będę chciał wracać do tego bagna. Wiem to, bo tamten świat wciąga swoim przepychem i cudownością. Dlatego nie wyjadę, na przekór wszystkim którzy zarzucają mi nielogiczność. Czy to współczesna forma patriotyzmu, czy czysty debilizm? Jeszcze nie wiem. Na pewno moim zamiarem nie jest bohaterstwo, dawanie przykładu, bądź inne tego typu sprawy. Boli mnie po prostu to że większość ludzi podda się wielkiemu światu i wyjedzie stąd. Jak w takich warunkach mamy dogonić resztę Europy? Wierzę w wartości, ważna dla mnie jest historia narodu. I możecie się ze mnie śmiać, ale nie po to nasi dziadowie walczyli o wolną Polskę żebym teraz jechał za pieniędzmi do Irlandii, czy Niemiec.

GALERIA Wojenka katolików z ateistami... na billboardy

I jestem świadom, że gdybym się tam urodził to pewnie teraz byłbym innym człowiekiem. Młodzi ludzie w kulturach zachodnich są zblazowani, nudni i skretyniali. Wszystko, cały ten dobrobyt o jaki my musimy się postarać oni dostali na wstępnie. Urodzili się wśród ładnych rzeczy i ludzi. Czasem im zazdroszczę. Ale wybierając czy wolałbym co dzień kroczyć designerskimi ulicami Leuven i Brukseli, czy myśleć o przyszłości na katowickim Załężu… Co jest lepszym wyborem? Gdybym tam robił tyle ile tutaj zapewne byłbym już „dość wysoko” – ale rodzi się pytanie – czy miałbym po co to robić? Co by mnie motywowało? Bo tutaj coś mnie motywuje. I może nie jest optymistyczne to, że napędza mnie chęć przezwyciężenia systemu i wszystkich przeciwności losu, ale ile to daje satysfakcji!

Po Dniu Niepodległości takie oto przemyślenia maturzysty, który wyjechać by mógł, a nie zrobi tego. Bo chciałbym aby moje dzieci nie wstydziły się Polski.

Przeczytaj także: Dorosłe dzieci na garnuszku rodziców, czy może dziecinni „dorośli”?

(Foto: CC 2.0, Magic Madzik)