facebook

Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.

Ars Cameralis 2012: saharyjski blues, opowieści dla zmęczonych życiem facetów i wystawa Pablo Picasso

Ars Cameralis 2012: saharyjski blues, opowieści dla zmęczonych życiem facetów i wystawa Pablo Picasso

Jak co roku, już w listopadzie miasta Górnego Śląska po raz kolejny zamienią się w prawdziwe kulturalne centrum Polski, goszcząc kolejną edycję festiwalu Ars Cameralis.

JT @ 08.10.2012

Dwudziesta pierwsza odsłona tej cyklicznej imprezy to szereg wystaw, koncertów, spektakli i spotkań literackich, przybliżających mieszkańcom Śląska i licznie przybywającym gościom to, co w sztuce najnowszej najciekawsze. Przez kilka jesiennych tygodni w teatrach, klubach i salach koncertowych gościć będą największe, choć wciąż niszowe gwiazdy jazzu, folku, różnych odmian rocka, fotografii i malarstwa, odbędą się również pokazy filmowe oraz poetyckie występy na żywo i na dziko.

REKLAMA Bezpieczne pozycjonowanie stron w wyszukiwarkach!

Mistrz „opowieści dla zmęczonych życiem facetów”

Zaczynamy już siódmego listopada w katowickim Jazz Clubie Hipnoza, gdzie zagra dla Państwa samozwańczy mistrz „opowieści dla zmęczonych życiem facetów”, król depresyjnego post-bluesa – sam Mark Lanegan! Trudno wyobrazić sobie lepsze otwarcie jesiennego festiwalu, niż występ tego niepozornego, ubranego zazwyczaj na czarno wokalisty, który wsławił się przed laty jako frontman kultowego Screaming Trees i współtwórca sukcesu legendarnych Queen of The Stone Age, a dziś śmiało przekracza sztywne ramy gatunków, prezentując muzykę, której nie sposób pomylić z dokonaniami innego wykonawcy. Porównywany przez krytyków do Johnny’ego Casha czy Nicka Cave’a, podobnie jak ci dwaj piewcy zmęczonej męskości, Lanegan zabiera swoich słuchaczy w podróż przez drastyczne marginesy życia, śpiewając o swoich uzależnieniach, problemach i gwałtownych uczuciach, a jego charakterystyczny baryton potrafi przekonać do siebie nawet najbardziej zróżnicowaną publiczność. Można się spodziewać, że listopadowy występ Lanegana, podczas którego zaprezentuje materiał ze swojej najnowszej tegorocznej płyty Blues Funeral, spotka się z entuzjastycznym przyjęciem w polskiej stolicy bluesa, zwłaszcza, że tuż przed nim pojawi się trójka rewelacyjnych młodych wykonawców – Lyenn, Duke Garwood oraz Creature with Atom Brain.

GALERIA Agnieszka Dygacz przygotowuje się do sezonu

Blues znad Sahary

Do bluesowych tradycji odwołują się również kolejni goście naszego festiwalu, choć wielbiciele brzmień znad delty Mississippi mogą być początkowo nieco zaskoczeni ich widokiem. Saharyjscy Tuaregowie, grający bluesa? Tak, i to z olbrzymim powodzeniem. Kariera Tinariwen, bo nich właśnie mowa, rozpoczęła się trzydzieści lat temu w obozie dla uchodźców na terenie Libii, jednak pierwszą płytę zarejestrowali dopiero w 2002 roku, objawiając się całemu światu, jako jedno z najciekawszych zjawisk w obszarze world music. Błyskawicznie zostali docenienie zarówno przez olbrzymie gwiazdy – do wspólnych występów zaprosili ich między innymi Rolling Stones i Carlos Santana, jak i przez publiczność, która witała tłumnie ich koncerty na tak prestiżowych festiwalach jak Roskilde czy WOMAD. Łącząc w swojej muzyce wpływy bluesa, reggae, tradycji afrykańskich oraz tuareskich melodii, muzycy Tinariwen stworzyli uniwersalny język, docierający do słuchaczy pod każdą szerokością geograficzną i przekazujący całą złożoność ich koczowniczych, rebelianckich doświadczeń. Występ, który odbędzie się 20 listopada w chorzowskim Teatrze Rozrywki to pierwsza wizyta Tuaregów na Śląsku i doskonała okazja do spotkania z muzyką, która tkwiąc korzeniami w tysiącletnich tradycjach, doskonale opisuje współczesny, niezmiernie zróżnicowany świat.

Przeczytaj także: Ars Cameralis 2012: John Cale gwiazdą koncertu otwarcia

Syntezatorowy kicz lat osiemdziesiątych

Następna z tegorocznych gwiazd Ars Cameralis również nie unika sięgania po gitarę, ma zresztą za sobą kilkuletnie doświadczenie jako lider punkowej kapeli Mad Man Films, słynie jednak przede wszystkim głównie z upodobań do syntezatorowego kiczu lat osiemdziesiątych i uwielbienia dla Davida Bowie. Pochodzący z Dominikany George Lewis Jr. znany lepiej jako Twin Shadow to bez wątpienia jeden z najbardziej eklektycznych wykonawców na współczesnej scenie muzycznej, artysta czujący się równie dobrze w kompozycjach spod znaku new wave jak i w podszytych klasycznym soulem balladach, potrafiący jednocześnie porwać do tańca olbrzymie tłumy na gigantycznych festiwalach pokroju Bonnaro czy zeszłorocznym Off Festiwalu. Tym razem muzyk wraca do Katowic przywożąc ze sobą materiał z drugiej solowej płyty, zatytułowanej Confess, na której w pełni dopracował brzmienia znane z doskonale przyjętego debiutu. Jeśli stęsknili się Państwo za piosenkami przepełnionymi dynamicznym nadmiarem emocji i pomysłów brzmieniowych, tęsknymi, syntetycznymi balladami spod znaku The Cure i Echo and Bunnyman oraz nawiedzonymi pogłosami przywodzącymi na myśl najlepsze dokonania Kathe Bush, występ Twin Shadow, który odbędzie się już 8 listopada w katowickim Jazz Clubie Hipnoza, powinien spełnić te wszystkie oczekiwania z nawiązką.

GALERIA Ars Cameralis 2012: edynburski indie-rock i poezja śpiewana

Listopad to także miesiąc, w którym po raz kolejny będziemy gościć w Katowicach uwielbianą przez publiczność grupę Efterklang. Każdy, kto miał okazję uczestniczyć w ich koncercie w Kinoteatrze Rialto bądź też podczas Off Festivalu może potwierdzić, że Efterklang na żywo jest zjawiskiem całkowicie osobnym, jedną z tych grup, które za każdym razem potrafią zaskoczyć publiczność czymś kompletnie niespodziewanym (jak na przykład współpracą z Wojtkiem Kucharczykiem). Tym razem ta rozbudowana duńska orkiestra, która zasłynęła z łączenia post-rocka z folkiem, ambientem i egzotycznymi rytmami, przywiezie ze sobą materiał z najnowszej, opublikowanej we wrześniu płyty „Piramida”, przyjętej z ogromnym entuzjazmem przez fanów i krytyków na całym świecie. Nagrywając tę muzykę w opuszczonym górniczym miasteczku pośrodku Kręgu Polarnego, Duńczycy raz jeszcze pokazali, że skłonność do radykalnych eksperymentów, wcale nie wyklucza talentu do pisania zachwycających, melancholijnych melodii, rozpiętych na skomplikowanych rytmicznych strukturach, za które w tym przypadku odpowiada nie kto inny, jak Budgie, perkusista legendarnej punkowej formacji Siouxie and The Banshees. Połączenie punkowej energii ze skandynawską magią okazało się strzałem w dziesiątkę, a koncerty z rozpoczynającej się właśnie trasy promocyjnej, to jedna z najbardziej wyczekiwanych tegorocznych wydarzeń muzycznych w całej Europie. My zobaczymy ich już 30 listopada, na finał tegorocznej edycji Ars Cameralis, kiedy to po raz kolejny zaczarują historyczne wnętrza Kinoteatru Rialto.

Festiwal Ars Cameralis to oczywiście nie tylko muzyka, dlatego też chcielibyśmy Państwa również zaprosić na dwa spektakle teatralne, wyreżyserowane przez wybitnego litewskiego twórcę średniego pokolenia Oskarasa Koršunovasa, który jeszcze w latach dziewięćdziesiątych ubiegłego wieku był współtwórca wielkiej rewolucji teatralnej na Litwie. Sięgając po awangardowe rozwiązania sceniczne oraz reżyserując spektakle dotykające współczesnej tematyki społeczno-politycznej, w których nie unika odwołań do tradycji groteski i absurdu spod znaku Oberiutów, Koršunovas bardzo szybko doczekał się olbrzymiego uznania zarówno w kraju jak i za granicą, a od 2004 roku założony przez niego teatr jest jednym z współorganizatorów Wileńskiego Międzynarodowego Festiwalu Teatralnego. W czasie tegorocznego Ars Cameralis będzie można zobaczyć dwie wyreżyserowanego przez niego sztuki – Mirandę, opartą na motywach Burzy Williama Szekspira, która pod jego okiem zmienia się w spektakl o absurdach nieustającej walki o władzę, oraz Na dnie, według tekstu Maksyma Gorkiego – dramat, będący zdaniem reżysera wymarzonym punktem wyjścia do konfrontacji aktorów z publicznością.

Przeczytaj także: Katowice niczym XVIII-wieczny Paryż. Niesamowity koncert w Sky Barze

Na koniec przygotowaliśmy fantastyczną wiadomość dla wszystkich miłośników malarstwa. Już 15 listopada w katowickim Rondzie Sztuki rozpocznie się jedna z najważniejszych tegorocznych wystaw artystycznych na Śląsku, prezentująca grafiki Pabla Picassa, należące do kolekcji rodziny Crommelynck. Prace te, powstałe w okresie od marca do października 1968 roku i zebrane pod wspólnym tytułem „Deklinacje” to doskonała reprezentacja motywów, tematów i rozwiązań fascynujących genialnego hiszpańskiego malarza pod koniec życia. Zobaczymy między innymi grafiki, w których artysta po raz kolejny powrócił do trwającego przez całe życie dialogu z klasykami malarstwa europejskiego, prace związane z wieloletnim zauroczeniem środowiskiem cyrkowym, a także ilustracje książkowe, grafiki erotyczne oraz ciesząca się ogromnym uznaniem serię miniatur Raphaël et la Fornarina nawiązującą do jednego z najważniejszych obrazów Raphaela. Wystawie, która potrwa do 15 stycznia 2013 roku towarzyszyć będą okolicznościowe publikacje, oraz pokazy filmów, analizujących wieloletnią przyjaźń Picassa z rytownikiem Piero Crommelynckiem, pojawiającym się na dziesiątkach jego obrazów.